Podjęłam wyzwanie – znalazłam idealne książki dla energicznych dzieci + niespodzianka

5
3350

 

Niektóre dzieci od samego początku uwielbiają słuchać książek, mogąc przeglądać dokładnie strona po stronie. Nie nudzi ich siedzenie w jednym miejscu, czekanie aż rodzic skończy czytać, żeby zobaczyć co jest na kolejnej stronie. Mój syn właśnie jest takim dzieckiem, dla niego nie jest ciężko wybrać książkę, taką która go zainteresuje. W zasadzie zajmie go każda książka, którą sam może obejrzeć lub przeczytać ze mną.

Natomiast Antosia to dziecko pełne energii, której ciężko usiedzieć 3 minuty w jednym miejscu, nie mówiąc już o przekładaniu kartki po kartce, nie czekając nawet kiedy skończę czytać pierwsze zdanie. Takiemu dziecku kupić książkę w prezencie taką, która zaciekawi go na tyle, że będzie chciało powoli przejrzeć ją całą, a jeszcze lepiej gdyby chciało ją obejrzeć co najmniej kilka razy to jak strzelenie szóstki w totka.

W tym roku podjęłam wyzwanie znalezienia książek dla takiego dziecka, ruchliwego, energicznego i tak ciekawego świata, że siedzenie w miejscu to dla niego mega nudne i nieciekawe zadanie. Mało tego te książki są świetne dla dzieci w różnym wieku, to są takie pozycje, które spokojnie mogą oglądać dzieci takie małe jak moja Antosia i nawet młodsze.

Dlaczego książki, które Ci zaraz pokażę są takie świetne i fantastycznie sprawdzą się jako Mikołajkowy lub Gwiazdkowy prezent? Bo oprócz tego, że rozwijają wyobraźnię, pamięć wzrokową czy zdolność koncentracji to są przede wszystkim źródłem doskonałej zabawy i frajdy ze spędzonego w ten sposób czasu. 

Wszystkie te pozycje są naszego ulubionego autora dziecięcych książeczek – Herve Tulleta, francuskiego grafika i ilustratora. Jego książki znane są na całym świecie dzięki kolorowym, interaktywnym i pobudzającym do działania pozycjom, które uwielbiają dzieci i dorośli. Nasze pierwsze książeczki tego autora, które podbiły nasze serca pokazywałam Ci już tu, jeśli ciekawi Cię jak łatwo i szybko można pomóc dzieciom w rozbudzeniu ich kreatywności i wyobraźni to koniecznie zajrzyj do tamtego wpisu.

 

„Gra w kolory” to książka, dzięki której młodsze dziecko nauczy się kolorów, a starsze dowie się jakie powstają kolory po zmieszaniu tych podstawowych. W zabawny sposób pokazuje, że kolory tak samo jak dzieci mają coś z mamy i taty, a po połączeniu kropli z każdego rodzica powstaje zupełnie inny kolor. Dzięki temu, że kolory narysowane są w trzy podstawowe kształty, dziecko przy okazji może utrwalać także i tą wiedzę. W książeczce są wycięte dziurki w różnych kształtach, które uatrakcyjnią jej oglądanie, można przez nie zaglądać, wkładać paluszki i w ten sposób przerzucać stronę lub dotykiem z zamkniętymi oczami zgadywać co to za kształt.

„Gra cieni” – kogo nie śmieszą swoje odbicia w krzywym zwierciadle? Chyba nie ma takiej osoby, która nie zaśmiała by się widząc swoją skrzywioną lub wydłużoną twarz w lustrze. Tu mamy bezpieczniejszą opcję bo lustrem jest książka, której nie da się stłuc. Przewracając kolejne strony, w których są mniejsze i większe otwory w różnych kształtach, do tego na każdej stronie narysowane są różne linie,  dziecko obserwuje co dzieje się z jego odbiciem. Odrobina fantazji, wieczornych światełek lub promieni słońca wpadających przez okno i mamy zajęcie dla całej rodziny.

„Zabawa liniami” to kolejna pozycja, która mocno rozwija wyobraźnię i kreatywność dzieci. Paski, kreski, szlaczki i wstążki, które wypełniają każdą stronę, za każdym razem mogą tworzyć coś zupełnie innego. Drogę, którą podążają smerfy do lasu, mleczną drogę, którą nagle przecina rakieta. Książeczka dodatkowo rozwija zmysł dotyku, wystarczy wyobrazić sobie, że nasz paluszek jest statkiem lub pędzącym samochodem po torze wyścigowym, który za każdym razem jest inny i już mamy świetną zabawę i doskonałe ćwiczenie małej rączki.

Na koniec zostawiłam dwie książki dzięki, którym wygrałam podjęte wyzwanie znalezienia książek dla mega energicznych dzieci. Na dodatek to takie dwie pozycje, które same zabawią dziecko bez naszej obecności – wystarczy, że raz pokażemy o co w nich chodzi i dzieci spokojnie będą bawić się nią same. Bardzo fajny prezent dla rodzeństwa, który sprawi frajdę i spokojnemu i energicznemu dziecku.

„Paluszkowa wyprawa” – w pierwszej części paluszkowe robaczki brały udział w olimpiadzie, tym razem wyruszają w daleką podróż. Rysujemy na paluszkach dzieci kolorowe buźki i w jednej sekundzie znajdujemy się w samolocie lecącym do Paryża lub na narty w Alpy, a jakie przygody robaczki przeżywają w swoich podróżach, zależy tylko od wyobraźni dzieci. Jeśli tych przygód będzie za mało i dzieciaki będą chciały stworzyć więcej historyjek, wystarczy kartka papieru, kredki i trochę fantastycznie spędzonego czasu. Dziecko wcale nie musi siedzieć i słuchać opowiadań, ono samo tworzy nowe historyjki, do tego może podczas tego być robaczkiem, który skacze między stronami.

Na koniec coś co pochłonęło moje dzieciaki na długi czas, ba mało tego że dzieciaki, to nas rodziców też nieźle wciągnęło. Ta pozycja rozbudziła w nas dreszczyk rywalizacji i wyzwoliło sporo emocji – rozegraliśmy mecz, tak tak graliśmy w piłkę w książce. „Graj w piłkę” to książka dla fanów m.in. piłki nożnej, golfa lub tenisa. Wystarczy zrobić małą piłkę z kawałka papieru i próbujemy trafić do celu. Dzieci same wyznaczają swoje zasady, mogą grać w pojedynkę lub zaprosić kolegę do gry. To książka, którą niektórzy tatusiowe pożyczają i zabierają ze sobą do pracy, żeby sprawdzić się ze swoimi kolegami 😉 Ta pozycja idealnie sprawdzi się na prezent dla dziecka.

Wszystkie te książki dostępne są w Empiku , 

Ja mocno polecam Ci te pozycje, jak dla mnie obowiązkowo w każdej dziecięcej biblioteczne, dzięki temu, że są zupełnie inne niż standardowe książki do czytania, zainteresują każde dziecko. Natomiast ja mam dziś dla Ciebie fajną zabawę.

Mam jeden zestaw takich książeczek, który chętnie podaruję komuś, kto zechce wziąć udział w naszej zabawie.

Wystarczy polubić ten wpis na Facebooku o TU, jeśli nas jeszcze nie polubiłeś to będzie nam miło jeśli to nadrobisz i będziesz na bieżąco ze wszystkim co się u nas dzieje. W komentarzu (na fb) napisać, że bierzecie udział w zabawie, zaprosić swoich znajomych i udostępnić go na swojej tablicy. Zabawa trwa do 10 grudnia, a wyniki ogłoszę następnego dnia tu we wpisie.

EDIT.

Dziękuję bardzo wszystkim za wzięcie udziału w naszej zabawie 🙂

Zestaw książeczek wygrywa Pani Aneta Kęska – gratuluję i proszę o kontakt.

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

5 KOMENTARZE

  1. Spadłaś mi z nieba z tymi propozycjami książeczek👍 Moja dwu latka lubi oglądać, ale jak zaczynam czytać to tak szybko przewraca strony, że nie zdążę ani jednego zdania przeczytać🙈 a tak bardzo chciałabym aby choć chwilkę posłuchała czytanki 😢 Czy ta książeczka „gra w piłkę” nada się dla mojej przeszło 2łatki?

    • Myślę że spokojnie da radę. Może nie będzie trafiać za każdym razem w cel ale dużo frajdy jej ta książeczka sprawi. Moja ma niecałe 3 lata i z bratem rzuca karteczkami. Można też przy niej uczyć większy mniejszy – zrobić piłeczki do każdego celu i dopasowywać, na prawdę można z tą książeczką zrobić wiele rzeczy wystarczy puścić wodzę wyobraźni, a małe dzieci mają jej pod dostatkiem 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here