Tylko go nie utop!

22
127

 

Za oknem biała zima. Dzieci szaleją na śniegu, jeżdżą na sankach, lepią bałwany, rzucają się śnieżkami i krzyczą na całe gardła. Słońce świeci, więc i my z Arturem korzystamy z uroków zimy (TU). A kiedy już przemarznięci wrócimy do ciepłego domu i matka w 9 miesiącu ciąży po prostu już nie ma siły na kolejne wygłupy lub jazdę samochodzikami, czytamy książki.
Mam to szczęście, że mój syn tak jak ja uwielbia książki, na razie tylko oglądać i słuchać jak ktoś czyta, ale mógłby to robić cały czas. Ma swoje ulubione, sam sobie je wyciąga z półki i spokojnie kartkuje dopytując: „Co tu jest napisane?” albo o czym jest ta bajka. Dużo z tych bajek zna na pamięć i sam potrafi trochę poudawać że czyta zmyślając coś z obrazków. Cieszę się, że zaszczepiłam w Arturze choć trochę pasji do czytania. Książki to jedna z tych rzeczy, które kupuję często i nie mogę się powstrzymać, przed zakupem następnej.  Mam kilka schowanych przed wzrokiem i szybkimi rączkami Artura, czekają na te chwile kiedy już zupełnie nie mam siły na nic, wtedy wyciągam jedną i pokazuję mojemu małemu czytelnikowi. On zachwycony ogląda ją z wszystkich stron, kartkuje i uważnie słucha opowieści.
Artur ma swojego przyjaciela,takiego z którym nie lubi się rozstawać, to jego kocyk, który ma od urodzenia. Jest to tzw. uspokajacz, musi być zawsze pod ręką kiedy synek zasypia, jest zły lub zmęczony. W każdym razie nie wolno o nim zapomnieć kiedy gdzieś wyjeżdżamy z domu bo będzie płacz. Bardzo długo, żeby go wyprać, musiałam śpiącemu dziecku wykradać go ukradkiem i suszyć jak najszybciej, żeby się nie zdążył zorientować, bo „Mamo on się utopi”, „Nie, bo on jest mój”, „Nie, bo nie!”. Teraz kiedy ma już ponad dwa lata rozumie, że czasem kocyk musi się wykąpać i nawet sam wkłada go do pralki, ale ile ja musiałam z nim rozmów przeprowadzić…
Trafiłam na bardzo fajną książkę i żałuję, że wcześniej nie wpadła w moje ręce, mądra i pouczająca – „7 opowieści o przytulankach”. Krótkie bajeczki i instrukcje dla dzieciaków zakochanych w swoich przytulankach, np. o tym jak zostawić przytulankę w domu, co zrobić gdy przytulanka się zgubi lub jak ją wyprać. Książka bardzo przydaje się gdy rodzice nie wiedzą jak wytłumaczyć dziecku w jaki sposób choć na trochę rozstać się z ulubioną zabawką. Uczy też jak nie być zazdrosnym, jak okazywać różne uczucia lub jak radzić sobie z rozstaniem. Ciekawe i kolorowe ilustracje przeniosą każde dziecko do krainy wyobraźni.

 

co zrobić z dzieckiem
meble pinio
jak wytłumaczyć dziecku że trzeba wyprać przytulanke

 

A czasem nasze czytanie po prostu wygląda tak….

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

22 KOMENTARZE

  1. Tak samo jest u nas. Krzyś już jest starszy i skupia się na dłuższych opowiadaniach, nie musi już oglądać obrazków. Nadrabia wyobraźnią. Uważam, że książki i samo czytanie przez rodziców dzieciom jest bardzo ważne w rozwoju mowy, wyobraźni. I oczywiście zasób słów jest wtedy o wiele bogatszy. Także staramy się każdy wieczór czytać Młodemu bajki przed snem.
    Pozdrawiam

  2. Aj jedzonko przy książkach jeszcze takie soczyste, ja tego nie toleruje 😉 sorki ale musiałam to skomentować 😉

    Pomysł z wykorzystaniem skrzynki na szafeczkę genialny 😉

    Pozdrawiam

    • U nas zazwyczaj do książki jest jakiś owoc na przekąskę:) Mały ma to po mamie, że lubi coś przekąsić podczas czytania, a ja nie mam nic przeciwko, jeśli tylko chce zjeść trochę witaminek i nawet coś skapnie na książkę, trudno wytrzemy i czytamy dalej 🙂 Pozdrawiam serdecznie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here