3 sposoby dzięki, którym zdobędziesz każdego dnia dodatkowe 30 minut dla siebie

5
1354

Jak każda matka tego czasu dla siebie pragnę jak tonący powietrza, nie uwierzę żadnej matce, która mi powie, że ona nie potrzebuje chociaż 5 minut dla siebie – nie uwierzę i tyle. Nie ważne czy masz jedno dziecko czy więcej, tak jak ja pragniesz się od tego chociaż na chwilę odizolować, od dziecka , od pracy, od spraw domowych, po prostu chcesz się zamknąć w łazience, zapalić zapachową świecę, nalać do wanny wody do pełna, najlepiej z ogromną ilością piany, nałożyć na twarz czarną maskę i nie myśleć o niczym przez 15 minut, no może chociaż przez 5. 

Nie powiem Ci dzisiaj co zrobić z wrzeszczącymi dzieciakami, bo w sumie to już Ci kiedyś pisałam jak wypić gorącą kawę o poranku, moim najlepszym sposobem jest puszczenie bajki lub danie elektroniki w ręce. Dzięki Ci Panie za tablety i internety bo bez nich miałabym przesrane! Tak wiem jestem złą matką, ale dla mojego zdrowia psychicznego i kilku minut spokoju, muszę perfekcję odpuścić.

Dziś powiem Ci jak ja ułatwiam sobie życie tak na co dzień, może nie jestem najlepsza z organizacji, nie mam rozkładu każdego dnia, co i kiedy robię, nie jestem perfekcyjną panią domu i codziennie przechodzi u nas tornado, a ekipa ratunkowa nie zawsze ma ochotę, żeby do nas przyjeżdżać i odgruzowywać nasz dom.

1.Ogarniam dom wieczorem lub z dziećmi, oczywiście nie codziennie i pisząc oganiam mam na myśli sprzątniecie tego co stoi na przeszkodzie, żeby położyć się w spokoju do łózka lub przejść do drugiego pokoju. Dlatego uwielbiam wszelakie kosze, skrzynie czy worki papierowe na zabawki, mam je w każdym pokoju – układanie zabawek na półkach przy dwójce dzieci nie ma sensu, chyba zrozumiałam to wtedy jak moje pierwsze dziecko zaczęło do tych półek dostawać swoimi rączkami. Ja układałam on je zrzucał i tak w sumie jest cały czas, dlatego wszelkie pudełka do których szybko można powrzucać to co dzieci naznosiły ze swoich pokoi są dla mnie numerem 1 ułatwiaczy codzienności. 

2. Ponieważ nie umiem wieczorem spokojnie odpocząć widząc skutki tornada zwanego „słodki, ale męczący Artur i Antonina”, do tego jestem mega gadżeciarą jeśli chodzi o wszelkiego typu ułatwiacze życia zarobionej matki, mam w domu kilka świetnych produktów, które używam już od dawna i mogę spokojnie polecić każdemu kto szuka sposobów na szybkie sprzątanie. Po pierwsze – odkurzacz i tu mam dwa do wyboru, albo taki, który sam odkurza, albo taki który w jednym czasie odkurza i myje podłogi – dziewczyny jeśli, któraś się jeszcze zastanawia czy warto wydać kasę, to niech przestanie myśleć i po prostu to kupi. Po drugie myjka do mycia okien, nie lubię, nigdy mi się nie chce i może robię to 2 lub 3 razy w roku, ale jak już muszę to wolę to ogarnąć trzy razy szybciej niż zwykłą ściereczką lub ręcznikiem papierowym. Takich myjek jest mnóstwo w marketach, warto kupić jednak taką lepszej jakości, żeby nie wkurzać się na smugi, jeśli już coś chcemy robić szybko to tak, żeby efekty też było widoczne.

Teraz mój ostatni hit !!!!

Prasowacz parowy SteaMaster – powiem Ci szczerze, ponieważ mam już świetne żelazko parowe, ale takie klasyczne, trochę sceptycznie podeszłam do tego nowego. W sumie to nie chciało mi się wierzyć, że on faktycznie jest tak super, ale dość często bolą mnie plecy, a tego prasowania mam nieraz bardzo dużo stwierdziłam, że jako gadżeciara muszę je przetestować. Pierwsze jego użycie mnie nie powaliło na łopatki, nie umiałam nim prasować i wydawało mi się, że nie specjalnie im to wyszło – po prostu źle prasowałam. Kolejny raz (po przeczytaniu instrukcji, w której pisze, że trzeba materiał rozciągnąć i przejechać po nim żelazkiem, a nie tylko zbliżyć parę do materiału) wiedziałam czym się tak dziewczyny zachwycają recenzując ten produkt. Prasuje każdy materiał, nawet z tym najbardziej zagniecionym świetnie daje sobie radę. Nie ma problemu z kołnierzykiem, kantami, miejscami między guzikami, po prostu przejeżdżasz po całym materiale i gotowe, zresztą sama zaraz zobaczysz na filmiku, który nagrałam po to, żebyś mogła przekonać się sama na własne oczy. Tym żelazkiem w prosty sposób wyprasujesz firanki, przynajmniej ja miałam zawsze z tym problem, no bo firanki takie duże, a te deski do prasowania takie małe i nigdy nie udało mi się wyprasować ich tak, żeby nie było widać żadnych zagnieceń. Przy tym żelazku po prostu po praniu wieszasz firankę i prasujesz już powieszoną – genialne, szybkie, łatwe i bez zagnieceń. Prasowaczem można też zdezynfekować pluszaki, poduszki czy kanapę.

pokój dziecięcysteamaster
żelazko parowesteamaster

Jego głównym plusem jest to, że nie trzeba do niego wyciągać deski,  a dzięki temu oszczędzasz czas, zajmuje mało miejsca i jest mobilny, ma małe kółeczka, dzięki którym możesz prasować nim w każdym miejscu, a co najważniejsze – nie trzeba się schylać, czyli koniec z bolącymi plecami. Jest idealny jeżeli chodzi o prasowanie ubrań przed wyjściem, szybko się nagrzewa i w mgnieniu oka wyprasujemy wszystkie zagniecenia.

Żeby nie było, że jest tak perfekcyjny i tylko się nim zachwycam, ten produkt ma też swoje wady, np. moczy ubrania, nic dziwnego skoro prasujemy parą, ale lepiej dać chwilę im wyschnąć i nie składać takich wilgotnych prosto do szafy. Można wlewać do niego tylko wodę destylowaną, a nie kupimy jej w każdym sklepie, więc dla niektórych może to być problemowe i dość sporo jej zużywa.

3. Ten sposób chyba podoba mi się najbardziej!!! U mojej mamy w kuchni jest powieszony taki napis „Brudne naczynia mogą poczekać, życie niekoniecznie!” To chyba najlepsza rada jaką można dać zmordowanej życiem matce.

Przestań się tak starać być idealną, daj sobie odrobinę luksusu i wyluzuj. Pamiętaj, że dla dzieci to TY jesteś najważniejsza, nie czysta podłoga, wykwintny obiad, czy zabawki ułożone w równiutkim rządek, tylko TY. Dlatego jeśli potrzebujesz czasu dla siebie, jeśli czujesz, że nadszedł ten moment w ciągu dnia, w którym po prostu musisz odpocząć to zrób to. Pobaw się z dzieciakami, wyjdź na spacer, lub weź upragnioną kąpiel, nawet jeżeli jest to kąpiel z małym nurkiem na pokładzie. 

30 minut dla siebie wcale nie oznacza, że musisz je spędzić sama, to chwila w której zapominasz o tym co jeszcze musisz zrobić, o tych codziennych problemach „pani domu”, to 30 minut beztroskiego czasu, który spędzasz dokładnie w taki sposób w jaki właśnie tego chcesz. Żeby ułatwić Ci znalezienie tego czasu mam  dla Ciebie coś ekstra, ja wiem, że prasowacz SteaMaster nie jest taki, ale uwierz mi są to świetnie zainwestowane pieniądz, bo w Twój czas i przede wszystkim zdrowie psychiczne, chyba że lubisz prasować, to wtedy jest inna sytuacja. Ale jeśli jednak prasowanie wywołuje u ciebie gęsią skórkę tak jak u mnie to mam dla Ciebie -10% rabatu na wszystkie stacjonarne modele prasowaczy na hasło: fistaszkowelove. (ważny do 07.07.2017r)

A teraz zapraszam Cię na krótki filmik w którym zobaczysz jak działa prasowacz SteaMaster. Sporo się przy nim napracowałam i było by mi bardzo miło jeśli subskrybujesz mój kanał i dasz łapkę w górę – będzie to dla mnie znak, żeby robić takich filmików więcej.

Mój prasowacz to model Em-202 możesz podejrzeć go TU, a wszystkie modele masz TU.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here