Idealny rodzicu z internetów mam Cię dość !

19
328
Nie wiem czemu tak jest, ale zauważyłam ostatnio w internetach nagonkę na normalnego rodzica, takiego co to kocha swoje dzieci najbardziej na świecie, ale zdarzy mu się błąd popełnić, nie daj boże przyznać się do tego to go kamieniami obrzucą. A nie sorry w internetach kamieniami nie rzucają tylko dobitnymi obelgami, w sumie nie wiem co gorsze.

Ja mam tego po dziurki w nosie, nosz cholera mnie bierze jak czytam komentarze pod niektórymi postami jacy to wszyscy są idealni tylko nie ten rodzic co się przed światem do błędu przyznaje, a nie daj boże popełnia go z premedytacją, bo tak swe dziecko wychowuje. Tacy idealni rodzice na pokaz, bo w domach co innego robią, a na forach świętych udają. Przeszukujesz teraz w myślach co tam ostatnio w interenetach komentowałaś, czy czasami o Tobie nie piszę?

Idealny rodzic z internetów:

nie krzyczy na swoje dziecko –  szczerze? Każdego wieczoru mam wyrzuty sumienia, że głos podniosłam, może niepotrzebnie, może trzeba było ten milionowy raz wytłumaczyć, że jak będzie się wspinać po tej kanapie/barierce/stołach i uczyć tego młodszej siostry to w końcu któreś nogi połamie, albo kark skręci. Krzyk normalnego rodzica, zazwyczaj spowodowany jest strachem, nie nerwami bo je można powstrzymać. Ale jeśli oczami wyobraźni widzisz swoje dziecko na środku ulicy pośród jeżdżących samochodów, to nie powiesz mu cichutko widząc jak po chodniku szaleje nie zważając na nic: synku nie wariuj tak na tym rowerku, bo zaraz zostanie z ciebie miazga. 
nie ignoruje – nie zostawiam dziecka na środku alejki sklepowej tarzającego się po ziemi i wrzeszczącego, że jego życie sensu nie będzie miało jak mu właśnie tej zabawki, czy czekoladki nie kupię, ale ignoruję. Jeśli tłumaczenie nie pomaga, odwrócenie uwagi też nie, to najlepszym sposobem jest nie zwracać uwagi, wziąć za rękę iść dalej lub wyjść ze sklepu. No ludzie, czy ja mam spełniać wszystkie zachcianki swoich dzieci? Za każdym razem, gdy wymusza płaczem, a moje czteroletnie dziecko doszło w tym do perfekcji, rodzic ma schylić głowę i spełnić każde: ale ja chcęęęęęę!!!!
nie karze swojego dziecka – okej okej przyznaję się w naszym domu nie ma kar, jesteśmy szalenie nie konsekwentnymi rodzicami i może czasami postraszymy jakąś karą czy zakazem, ale chyba nawet to już nasz syn wie, że nic z tego nie będzie.
nie straszy – dobra straszenie oddaniem dziecka obcej osobie też uważam za okrutność, ale czy nigdy nie zdarzyło Ci się postraszyć dziecka, że czegoś nie dostanie/ zrobi bo jest niegrzeczne?  Nie zjesz obiadu nie będzie deseru, nie pójdziemy tam, nie zrobimy tego owego, jak nie posprzątasz pokoju to zabiorę zabawki itp.
nie dopuszcza do płaczu dziecka NEVER EVER – idealny rodzic z internetów twierdzi, że dziecko, które płacze jest nieszczęśliwe, a jego rodzic, który od razu nie zareaguje bezduszny. To ja Ci drogi rodzicu coś powiem, płacz to idealny sposób na wyrażenie swoich emocji, to pokazanie rodzicowi, że nie daje sobie rady, ale też fantastyczny sposób na wymuszenie wszystkiego czego się chce. Myślę, że każdy rodzic jest w stanie odróżnić płacz rozpaczy od tego udawanego, żeby tylko dostać to co się chce i wie który moment jest odpowiedni, żeby zareagować.

Idealny rodzic z internetów wie jak najlepiej wychować cudze dzieci, sypie z rękawa złotymi radami i dobitnie potrafi powiedzieć jakim to złym rodzicem jesteś, jeśli choćby jednej rzeczy z tej listy nie robisz, a jakim on jest cudownym bo brzydzi się takimi co to swojemu dziecku zapłakać pozwolą.
Najlepszy komentarz jaki przeczytałam w odpowiedzi na pytanie jednej z mam, która nie radzi sobie z piskami, krzykami i wymuszaniem u ponad rocznego dziecka – przeczekać, po trzecich urodzinach samo przejdzie! Serio? Musiałam to przeczytać kilka razy bo oczom nie wierzyłam. To nigdy samo nie przechodzi, a już na pewno nie po trzecich urodzinach.

Kocham dzieci nad życie, obydwoje wykarmiłam swoją piersią, pozwalam spać ze sobą w łóżku, noszę,przytulam, daję wszystko czego potrzebują i o wiele za dużo tego co chcą, poświęcam sto procent swojego czasu, uczę, tłumaczę i słucham. Próbuję wychować najlepiej jak potrafię, na szczęśliwych i dobrych ludzi, ale sama jestem człowiekiem i popełniam wiele błędów bo tak jak one i ja uczę się przez całe swoje życie. 
Wkurza mnie jak widzę, że Ci wszyscy idealni rodzice z internetów podcinają skrzydła normalnym rodzicom. Jak wpędzają w kompleksy młode, niedoświadczone mamy, jak uczą je, że nie warto szukać pomocy bo zamiast wsparcia zostaną osądzone i zrównane z ziemią. Matka matce, ojciec ojcowi.
 

Mam dla Was kilka kadrów normalnej kochającej się rodziny – do ideałów nam daleko, ale i tak jesteśmy szczęśliwi i nie zapominajcie, że w codziennym życiu właśnie o to chodzi. O ten uśmiech dzieci i nasz.

jak być dobrym tatą
for fun
kocyk dla przedszkolaka
kids trip
czy warto z dzieckiem jechać nad morze

 

fotografia dziecięca
kocyki dzieciaków – TU

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

19 KOMENTARZE

  1. Jesteś bardzo mądrą mamą i zgadzam się w 100% z tym co napisałaś. Sama nie jestem idealna choć kocham moją Martusię nad życie. Jesteśmy tylko ludźmi i nie musimy być idealne by nasze dzieci nas kochały i były szczęśliwe. Idealni rodzice nie istnieją? Lepiej być szczerym i prawdziwym niż robić z siebie nie wiadomo kogo. Wspaniały tekst!?

  2. Super to napisałaś 🙂 Świetne zdjęcia i super rodzinka 🙂 czyli ja jestem tą nieidealna mamą 😉 czasem krzyczę , pozwalam dzieciom płakać , straszyłam je jak były małe , żeby nie zbliżały się do stawu bo tam mieszka topielec i zabiera do siebie na zawsze .O ja niedobra 😉

  3. Bardzo mądrze napisane .Zgadzam się z Tobą w 100% .Sama jestem młoda mama i śledzę różne fora i wiem co się na nich dzieje . Nie raz sama poprostu bałam się o coś zapytać poradzić bo "idealne mamusie " pluly jadem. Najsmutniejsze jest to, że matka matkę powinna zrozumieć a nie jest tak.Jedna od drugiej chce być lepsza ale tylko w świecie wirtualnym ,bo nie sądzę żeby w rzeczywistości były takim ideałem za jaki się maja .Nikt nie jest idealny , ja tez nie jestem.Cale zycie sie uczymy ?

  4. Tak! Tak! Tak! Idealnych rodziców w Internetach i na placach zabaw jest na pęczki. Idealni Rodzicie i idealne dzieci tychże Rodziców to jakaś plaga szerząca się…Choć jak ktoś tak "ochuje" i "achuje" nad sobą i dziecięcym swym to zwyczajnie mu nie wierzę i patrze na tę osobę z przymrużeniem oka. Mnie osobiście najbardziej denerwują Ci przewrażliwieni rodzice, wycierający buzię dziecku raz na 30 sekund, biegający za dzieckiem krok w krok i karmiący go marchewką sprowadzaną z ekologicznej farmy na Mazurach. Wkurzają mnie, bo Oni tak na serio są…

  5. Jeszcze uwielbiam te Matki co to mają czas na treningi, wykwintne gotowanie, kosmetyczki, makijaże i piękne stylizacje, a to wszystko sfotografowane i pokazane na blogu…

  6. Fajnie napisane. Idealni rodzice są wszędzie tak było i zapewne tak będzie. Tylko teraz Ci idealni rodzice pokazują to w necie i w necie dają swoje cenne rady. A nam normalnym rodzicom pozostał patrzeć na to z przymrużeniem oka i świadomością, że dokładnie wiem jak to jest mieć dzieci.

  7. Serio? Ostatnio odpowiedziała mi taka jedna "idealna", że ona nauczyła się dziecka i później nauczyła je spać. Patrz! Mój syn to widocznie nieuk, bo żadne szkolenia nie są dla niego. Zmienia się co tydzień, co dzień, ba! nawet jednego dnia potrafi być i aniołkiem i diabełkiem. Jak idą zęby to wszystko szlag trafia , jak skok to nic nie pomaga. A ten instagram z białymi i czystymi dziećmi, bez ślinienia się, bez plam czy kwaśnych min.. eh

  8. Och ale to chyba nie tylko w Internecie. Choc może przesadzam ale też spotkałam się z różnymi uwagami niedługo po porodzie. Pytania z niedowierzaniem czy aby na pewno umiem ubrać dziecko, jak plakala to wyrywanie mi jej z rąk bo nie umiem uspokoić, ciągle słyszałam że powinnam dać smoka, powinnam dać butelkę (karmie piersią). Teraz dalej to samo… Ja próbuje uczyć pić z kubeczka ale jak tylko mnie nie ma to butelka w ruch z napojem bo "ona jeszcze z kubka nie umie". Matki nasze też potrafią dać w kość ?

  9. Uwielbiam ten wpis – ja matka popełniająca błędy, zalamujaca ręce, której wiele rzeczy nie wychodzi… Dzięki za odrobinę normalności po prostu 🙂

  10. Ja już nawet przestałam komentować te wszystkie wpisy dotyczące idealnych matek. Dlaczego? Bo nie ma idealnych rodziców! Nie ma i już. Choćbyśmy na głowie stanęli, to nie da się być idealnym 24h/dobę. Pewnie, że staram się by moje dziecko nie jadło słodyczy, nie oglądało bajek, zdrowo się odżywiało, było kulturalne, szczęśliwe i mądre. Podtykam edukacyjne zabawki, czytam na potęgę, staram się dbać o siebie, by w nocy męża zarostem na swoich nogach nie drapać, albo obdrapanymi paznokciami nie starszyć. Ale, na boga! Mam w łeb sobie strzelić, jeśli coś nie udaje mi się na 100%? Jestem tylko człowiekiem. Są dni, że mogę góry przenosić i jestem oazą spokoju. A są takie, że bez kija nie podchodź. I to jest normalne. No przynajmniej mam taką nadzieję 😉
    I wiem, że w większości za tymi idealnymi kadrami i wpisami na blogu stoją normalne matki. Blog, całe social media i internety to jedynie wycinek naszego życia. Nie da się pokazać wszystkiego. Zresztą nie chcę pokazywać wszystkiego. I mam nadzieję, że ludzie to rozumieją i nie sądzą, że blog to całe nasze życie, że poza tym co pokazujemy nie ma już miejsca na nic innego. A może nie dość, że nieidealna to jeszcze naiwna jestem? 😉
    Pozdrawiam znad talerza mega zdrowych i pełnych witamin leniwych 😉

  11. I niestety każdy inaczej widzi szczęście…i normalność…Takie przewrażliwienie to człowieka i dziecko do nerwicy może normalnie doprowadzić…Znam osoby które owoce przed podaniem dziecku moczą całą noc w sodzie oczyszczonej, by były bez chemikaliów:) I tak pozbywają się wszystkich pestycydów i…. witamin:) Żyć, nie umierać!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here