Nie wkurzaj matki, która ma w planach udany dzień

0
4384

Ta ostatnia niedziela, jutro się rozstaniemy……

Pamiętam taką piosenkę i ona pierwsza przychodzi mi do głowy, kiedy wspominam ostatnią niedzielę. Piękny słoneczny dzień, od rana wszyscy w świetnych humorach i ta wycieczka rowerowa zaplanowana już od tygodnia. Pakujemy przekąski i kocyk, zawsze robimy sobie postój w innym miejscu i zbaczamy z ustalonej trasy, od tak, bo coś nas zaciekawi i trzeba sprawdzić co jest za zakrętem. Co do trasy to powiem Ci, że odkryliśmy w tym roku jedną bardzo fajną w naszej okolicy, i nigdy samochodem nie zobaczylibyśmy jaka jest piękna, nawet spacerkiem nie zaszlibyśmy tak daleko. Jest w lesie kawałek drogi asfaltowej zrobionej przez nadleśnictwo, dojeżdża się do niej taką ścieżką przez las – piaskową, a po niej jest jeszcze taka kamienista i przez pola, tak ponad 20 km pięknej trasy, bez samochodów i huku, a na końcu jest zalew, więc tak na prawdę jest wszystko czego możesz chcieć. Można wdychać zapach lasu, słuchać ptaków i oglądać się za siebie czy dzik nas nie goni – to akurat mocno wciąga dzieci. A jak ma się szczęście to sarenkę lub zająca można biegnącego po łące zobaczyć, latem bociany i snopki słomy na polach, sporo wyciętego drzewa, ale i mnóstwo wsadzonych nowych.

W taki dzień z takim widokiem możesz całkowicie zapomnieć o tym co złe, o marudzących dzieciach, nie kupionej wyprawce do przedszkola, pracy, tego ciągłego myślenia, że coś źle robisz i zawsze mogłoby być lepiej. W taki dzień zapominasz, że inni na Ciebie patrzą, oceniają każdy twój ruch, nie myślisz o tym jak ciężkie jest macierzyństwo – po prostu jesteś tu i teraz i wszystko cie cieszy.

Gdyby nie….

Gdyby nie mąż, no bo kto cię może wkurzyć właśnie w ten dzień kiedy zaplanowałaś rodzinny relaks i zero złych myśli, kiedy postanowiłaś być sensejem spokoju i cierpliwości, kiedy nawet dzieci nie mogły przekroczyć granicy twojej wytrzymałości. No jasne, że tylko faceci mają takie pomysły i siła odkrycia co nowe i zaspokojenie swojej ciekawości jest silniejsza niż święty spokój i podążanie ścieżką dla normalnych ludzi. Tylko mój mąż mógł sobie wymyślić w słoneczny dzień na rowerach z dójką dzieci zobaczenie kopalni kruszywa i włażenie w półmetrowe błoto, a potem z pełnym przekonaniem iść po tym błocie i mówić, że za zakrętem jest droga. To oczywiste, że tej drogi nie było i musieliśmy iść przez środek pola po dołach i chwastach, żeby wrócić do ścieżki leśnej, bo…. normalnie się nie dało, byłoby za nudno, a tak jest przygoda. Niby założenie dobre i dzieci zadowolone, że się coś dzieje, ale spróbuj to zrobić matce, która zaplanowała sobie spokojny dzień, bez zbędnego wysiłku, od tak spokojna jazda na rowerze i tu uwaga….. bez przygód. Słońce grzało, a ja zapieprzałam ciągnąc rower z dzieckiem w foteliku po dołach i błocie – wyobrażasz sobie jakiego wkurwu dostałam, zwłaszcza, że od początku twierdziłam, że to zły pomysł, żeby było jasne, cokolwiek zobaczył tylko mój mąż, jakoś ani mnie ani dzieci to nie ciekawiło

Rezultat był taki, że mało nie zabiłam go gołymi rękami, co jak co, ale jak już się nastawię na coś, a potem mi to nie wyjdzie – to wkurw mam niezły;) Na szczęście mam dwa małe mądre dzieciaki, które w jednej sekundzie potrafią mnie rozśmieszyć, rozczulić i doprowadzić do normalności.

Wniosek – nie wkurzaj matki, która ma w planach udany dzień bo możesz nieźle oberwać, w najlepszym wypadku tylko się nasłuchasz 😉 A niedziela i wycieczka rowerowa, poza tym incydentem udała nam się świetnie i mam nadzieję, że jesień będzie dla nas łaskawa i jeszcze kilka takich wypadów przed nami.

Gdybyś była przed zakupem fotelika rowerowego dla dzieci to polecam ten na którym jeździ Antosia, to fotelik Thule Yepp Nexxt Maxi  przeznaczony dla dzieci od 9 miesiąca życia do 6 lat. Co go wyróżnia? Przede wszystkim pasy pięciopunktowe z magnetyczną klamrą, którą nawet starsze dziecko samodzielnie nie odepnie, dodatkowo zapięcie stóp można dowolnie regulować do wzrostu dziecka. W bardzo łatwy sposób montuje się go do bagażnika roweru. Jest bardzo lekki co jest dużą zaleta, zwłaszcza jeżeli przyjdzie nam ciągnąć rower po błocie, gdzie sam rower i dziecko razem już ważą sporo, więc każdy kilogram mniej jest ogromną zaletą 😉 Występuje w kilku kolorach i ma nowoczesny stylowy wygląd. Materiał mimo, że nasz jest jasny to łatwo się go czyści, więc tym się nie musisz przejmować. Ma odblaski i jest przewiewny, a to zapewnia duży komfort jazdy dziecku. Można go kupić, np. TU.

sesja rodzinna sesja dziecięca fotelik rowerowy dla dzieci rower pashley fotelik rowerowy thule sesja fotograficzna produktowa fotelik rowerowy fotografia rodzinna sesja rodzinna stylowy rower miejski który fotelik dziecięcy wybrać thule

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here