Społeczeństwo nie pozwala spełniać marzeń matkom

9
101

Wcale się nie dziwię kobietom, które nie chcą wyjść za mąż, budować wspólnie domu, rodzić dzieci i zaciągać wspólnie kredyt. Nie dziwię się kobietom które nie chcą podejmować zobowiązań, obiecywać drugiej osobie wyłączność na całe życie. Jest takie przeświadczenie, że wraz ze ślubem kończy się nam życie, ile filmów na ten temat powstało, ile chłopaków opłakiwało przyszłego męża na kawalerskim, do tego straszenie, że żona nigdzie Cię z domu nie puści, albo wizja zbierania brudnych skarpetek z podłogi i każda sobota z mopem w ręce.

Wcale to nie jest prawdą, ślub poza kilkoma dokumentami nie zmienia nic, może te brudne gacie prać musisz, ale życie Ci się nie kończy, robisz dokładnie to co dzień przed włożeniem obrączki. Za to dziecko – oooooo dziecko zmienia wszystko. Dosłownie wszystko. Mało tego, że zmieniasz się Ty i Twoje priorytety to zmienia się też to w jaki sposób inni patrzą na Ciebie. Nikt nie zabrania kobiecie bez dziecka realizować swoich pasji i marzeń, nawet na te najdurniejsze wybryki wszyscy przymykają oczy. Wszystko jest wtedy łatwiejsze, założenie własnego biznesu, wymarzona podróż, wyjście do kina – dziecko zmienia wszystko. Nawet jeżeli masz tę moc robienia tego co kochasz z dzieckiem w wózku obok, to dość szybko zostaniesz sprowadzona do polskich realiów naszego społeczeństwa. Matka ma siedzieć z dziećmi w domu, usługiwać mężowi i dzieciom, broń boże nie poświęcić 5 minut dla siebie, a jak by chciała zrealizować własny pomysł to tak jak by chciała popełnić zbrodnię . Nie, to wcale nie dzieci nas ograniczają, a otaczający nas ludzie. Siedzisz w domu źle, bo do pracy może byś poszła (ale tylko takiej na jaką Ci pozwolą), idziesz do pracy bo etatu musisz pilnować, to zła matka jesteś bo 3 miesięczne dziecko opiekunce zostawiasz, ale spróbuj do tej pracy nie wrócić to też Ci się oberwie, że ten biedny mąż musi robić na Ciebie.

To społeczeństwo wymaga od nas bycia perfekcyjną matką i żoną, a wraz z urodzeniem dziecka musisz wymazać z głowy to, że jesteś też kobietą. Myślę, że nielicznym udaje się zachować jakąś równowagę, tym które mają wsparcie męża i rodziny, ale jak Twój mąż myśli dokładnie stereotypowo jak społeczeństwo to albo się z tym pogodzisz i przestaniesz marzyć (oczywiście te marzenia dotyczące planów rodzinnych są dozwolone, tylko te w których realizujesz i spełniasz siebie są zakazane), albo co wieczór będziesz płakać w poduszkę, wyładowywać swoje frustracje na mężu, aż po kilku miesiącach/latach i tak stwierdzisz że nie ma sensu więcej walczyć i będziesz potulna jak baranek. Na starcie jesteś skazana na bycie oddaną w 100% matką i żoną. To nic, że kochasz swoją rodzinę najmocniej i jesteś wstanie zrobić dla niej wszystko, a z nią jeszcze więcej – poza nią masz nie mieć nic. 
Zauważyłaś, że z dzieckiem trudniej jest umówić się na kawę z koleżanką? Jestem pewna, że dziecko Cię w tym nie ogranicza, a przeświadczenie o tym, że Twój dom musi być wysprzątany, obiad ugotowany,  no i najważniejsze – jak możesz oddawać się przyjemnościom picia kawy z koleżanką ( i swoim dzieckiem na kolanach) jak Twój kochany mąż w tym czasie ciężko zapierdziela na Wasz chleb? Przyznaj się, że to co pomyślą o tobie inni bardziej ogranicza Cię niż spakowanie torby i jazda z dzieckiem samochodem lub autobusem. Nie wspomnę już o wyjściu bez dzieci. SZOK!!! Rodzinę chcesz rozbić! Jak w ogóle możesz chcieć wyjść bez dziecka? Przecież Ty matką jesteś i zawsze, ale to zawsze musisz mieć siłę i cierpliwość. Nigdy nie możesz mieć doła, a już na pewno nie narzekać, bo przecież sama tego bardzo chciałaś.Nie dziwię się kobietom, które nie chcą mieć dzieci i stawiają na siebie, na realizację swoich marzeń, bo przecież wraz z dziećmi kończy się nasze życie, a zaczyna nieustanne poświęcenie i stawianie siebie na szarym końcu.

Nie dajmy się zaszufladkować, nie dajmy sobie wmówić, że będąc matką musimy poświęcić 100 % naszego czasu dzieciom, nie dajmy sobie wmówić, że musimy być perfekcyjną matką i żoną. Nasze dzieci to nie koniec świata, a początek, który daje nam siłę do działania. Nie pozwólmy społeczeństwu zdusić nasz zapał do spełniania marzeń, pokaż sobie i innym, że my matki mamy siłę przenosić góry dzięki naszym dzieciom.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

9 KOMENTARZE

  1. Dziękuję. Społeczeństwo mnie wykańcza. Sam się człowiek gubi czy ma iść do tej pracy czy nie, a teraz jak nosisz w brzuchu 2gie to wiadomo, że chodziło ci o 500+. Sama już czasem nie jestem pewna tego co chcę.

  2. Dobry tekst. Zbyt wiele kobiet nie ma w ogóle świadomości, że robi coś złego oddając się w całości rodzinie. Podoba mi się bardzo zdanie: "Nie pozwólmy społeczeństwu zdusić nasz zapał…". Niestety społeczeństwo, czy też opinia publiczna, a może tradycja, przyzwyczajenia czy steretotypy są tu w sporej części winowajcą.

  3. dokladnie nasze dzieci to poczatek czegos najpiekniejszego na swiecie mi córeczki daja powera do życia kazdego dnia;0 kazdy dzien z nimi to najcudowniejsza przygoda i nie jestem doskonała matka i niech sobie inni mysla wazne ze nam jest dobrze;)

  4. bardzo dobry teks! gdy zaszłam w 2 ciążę ( niecałe 2 lata po pierwszej) mama i babcia obraziły się na mnie za lekkomyślność bo chyba nie wiem ile to pracy 2 małych dzieci!! jak wspominam o 3 to patrzą na mnie jak na kosmitkę, gdy mówiłam, że nie pracuję widziałąm politowanie w oczach rozmówcy, gdy młodsze po skończeniu roku poszło do przedszkola a ja do pracy też się nasłuchałam, że jak mi nie szkoda takiego malucha!! az tak tych pieniędzy brak!! gdzie tu nie o pieniadze chodzi a o mnie!! 3 lata w domu wystarczą! a jak mówię, że moż mi w domu nie pomaga tylko ze mną ten dom prowadzi to równie dobrze mogłabym mówić, ze go zdradzam w każdą sobotę taki szok!! 🙂

  5. Oj dokładnie. A powiem Wam ze mało tego ja mam wrażenie ze również znajomi którzy nas otaczają myślą ze skoro masz dziecko tojuż nic nie możesz. Chore. Mowa tu głównie o tych, którzy dzieci nie mają i owszem wiedzą że jesteś szczęśliwa a jednak uważają że Twój swiat się skończył bo urodziłeś dziecko. I teraz możesz co najwyzej na spacerku z nim chodzisz. I dodam jeszcze ze bardzo się mylą. Ja jestem z tych która pakuje dziecko do wózka i lezie z nim przez pół miasta na kawę do koleżanki. I wszystko można połączyć spacer Plus kawka ? a i koleżanki też diakona przerwa na karmienie ? bo jak się pół miasta przejdzie to i dziecię zglodnieje ? hehe

  6. Ja zostaję twarda na jednej pozycji, NAJLEPSZEJ: SINGIELKA NA ŻYCIE, CHOĆBY DZIEWICA DO 80TKI, TO NAJLEPSZE W TYM SPOŁECZEŃSTWIE, I WSZYSTKICH INNYCH P…Ć:)ich zdanie tez

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here