Tak byśmy chcieli czas przyspieszyć, a chwilę potem go zatrzymać, a to przecież dobrze, że zima jeszcze trwa

15
110



Taką tendencję widzę w internetach, że spieszy nam się do wszystkiego, a najbardziej do tego co będzie i tego co tuż za rogiem jest. I chociaż nie wiemy co nas tam spotka to marzymy po nocach, światu ogłaszamy, że już byśmy tak bardzo chcieli i żeby czas przyspieszyć, a chwilę potem czytam, że jednak nie, że jednak czas zatrzymać. 

W listopadzie już o choinkach było i każdy chciał jak najszybciej ją w pokoju mieć, albo chociaż wianek na drzwiach lub światełka w oknie. I jeszcze grudnia nie było, a instagram zapełniał się zdjęciami ze świątecznymi dekoracjami, i ja też bardzo chciałam bo święta z dziećmi to przecież cudowny czas, magiczny i wyczekany. A potem żeby ten śnieg spadł, żeby świat nam się zabielił i nawet ferii jeszcze nie ma, a ja już widzę, że ludzie do wiosny tęsknią. I o ile jestem w stanie zrozumieć to kłopotliwe błoto na chodnikach i trudne warunki do jazdy samochodem i niechęć do ubierania dodatkowych kilogramów na siebie to przecież zima jest.

Zima jest i niech trwa tyle ile ma być, po co to przyspieszać i w głowie snuć plany na wiosnę, tak prędko wszystko z dnia na dzień ciągłych zmian chcemy, a potem spostrzegasz, że rok minął, że dzieci wydoroślały, drzewa w lesie porosły i marzysz by się cofnąć do tej zimy co tak prędko miała minąć. 

A ja chcę tej zimy, chcę żeby śnieg nie przestawał padać i żeby mróz nam te tyłki mocno zmroził, żeby spokojniej na nich siedzieć. Bo zima musi trwać i ja nie chcę już w styczniu o wiośnie mówić, chcę docenić ciepło domu i długie wieczory z dziećmi i mężem. Chcę czuć, że mam dość, że mam przesyt siedzenia pod ciepłym kocem z widokiem na zmrożone okno. I nawet jak dzieci ze śpikiem po pas latają, to dobrze bo może to zdrowie bardziej się doceni, może czas kiedy beztrosko dzieci latem biegają i krzyczą tak, że bębenki w uszach nie wytrzymują, nie będzie tak drażnić. I to ubieranie kurtek, które nieraz trwa dłużej niż samo chodzenie po śniegu i te zmarznięte ręce ogrzane oddechem i okulary zaparowane to wszystko musi trwać, i swoim tempem biec. 

Nawet jeśli nam się śpieszy do ciepłego lata, nawet jak sił już brakuje bo dzieci na zmianę chorują to dobrze. To dobrze, że zima jeszcze trwa.

Bo w życiu nie o to chodzi, żeby gnać tam gdzie się chce, tam gdzie łatwiej, zmieniać miejsce i czas jak tylko jest ciężko. W życiu chodzi o to, żeby docenić to co się ma, nawet jak wiatr w oczy i łzy po policzkach płyną. Bo ta zima nam się zatrzymać karze, posłuchać śmiechu dzieci na sankach, popatrzeć na nie i poczuć to co one robiąc aniołka na śniegu. To zima pozwala nam spędzić więcej czasu z dziećmi, z rodziną, ze sobą, daje nam ten czas, który tak szybko mija. Trudno nam jest to dostrzec, ale kiedy już zdasz sobie z tego sprawę zaczynasz się cieszyć, oddychać pełną piersią i nawet śpik po pas nie jest Ci straszny.

I gdy sobie pomyślisz, że już tej wiosny tak chcesz to spójrz na swoje dzieci i pomyśl, że tej zimy drugi raz nie będzie Ci dane z nimi spędzić, że już nigdy nie będą mieć tyle lat co teraz, nigdy już nie będą myśleć jak teraz, przytulać Cię jak teraz i mówić kocham Cię mamo jak teraz. Za rok już będzie inaczej, a wiosna i tak przyjdzie, tylko pozwól sobie na życie w swoim tempie, nie przyśpieszaj, żebyś potem cofać nie chciała. 


Na końcu chciałabym Ci napisać, że wiem to bo tak żyję, że cieszę się każdym dniem, że nie narzekam i wcale siedzenie z chorymi dziećmi w domu mnie nie męczy, ale tak nie jest. Piszę Ci to bo sama chcę tak żyć, ja uczę się tak żyć i każdego dnia przypominam sobie o tym, że drugi raz go nie przeżyję, że taka zima jak teraz już się mi nie przytrafi.

Nie śpieszyć się, tak po prostu żyć tym co jest teraz – tego chcę. 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

15 KOMENTARZE

  1. Oj Kinga jak to ujęłaś w punkt ? Prawda, ale to już chyba nasza polska mentalność jest, nigdy nie dogodzi, zawsze coś mogłoby być inaczej, lepiej, raz ze zimy nie ma, zaraz, że za duży mróz. Fakt klimat zwariował, ale czerpmy ile się da z tego co jest. Ja tam najchętniej bym czas zatrzymała, dokupię także chętnie godzin by dobę wydłużyć. Strasznie ubolewam nad brakiem czasu i wiem, że zbyt mało spędzam go z dziećmi ? Praca, obowiązki domowe i chyba ten brak pomocy, babcia bardzo daleko, a my sami z dziećmi, czasem nawet zrobienie zakupów graniczy z cudem nie mówiąc już o wyjściu z czterech ścian. Ale cóż narzekać można w nieskończoność i wiem, że sama też to robię ? Najważniejsza mimo wszystko jest Rodzina i koniec kropka.

  2. Bardzo dobry wpis 🙂 trzeba korzystać z każdego dnia , bo nic dwa razy się nie zdarza .Mam wrażenie , że za szybko czas leci .Jeszcze choinki są w niektórych domach a na fb już jajka ręcznie robione pokazują , masakra jakaś , w styczniu jaja ?!

  3. Każda pora roku jest piękna a takiej zimy juz dawno nie bylo. Choć jestem teraz przykuta do łóżka to lubię patrzeć na sople zwisajace z dachu. Lubię tą pore roku ale wiosnę lato i jesień tez ale nie marze żeby przyszła wcześniej niż przyroda tego chce. Niech biegnie wszystko swoim tępie. Często mamy takie przemyślenia dopiero po tragicznych przeżyciach , żeby żyć dniem dzisiejszym i nie gonić za nie wiadomo czym.
    Fajny wpis.

  4. Przyspieszenie nadejścia wiosny, czy lata to jedno, ale ja złapałam się na tym, że wciąż pospieszam czas, żeby już zobaczyć pierwszy ząbek, pierwszy krok, usłyszeć pierwsze słowa mojego synka. Jeszcze jak byłam w ciąży, nieustannie wybiegłam myślami w przyszłość. Bo już chciałam zobaczyć, bo już chciałam utulić, bo już chciałam poznać ten mały cud. To całkiem bez sensu, bo trzeba się cieszyć każdą najmniejszą chwilą i uważać żeby nie przegapić tego co jest teraz 🙂

  5. Człowiek całe życie się czegoś uczy, prawda ? Nauka czerpania garściami z każdego dnia, nawet tego zimowego do łatwych nie należy. Życzę powodzenia Tobie i innym.

  6. Uwielbiam zimę… ale to już nie jest ta zima co kiedyś, gdy ja byłam mała. Śniegu u nas jak kot napłakał. Sanki kupiliśmy synowi rok temu i wyszliśmy dosłownie 3 razy nimi . W tym roku jeszcze an razu ??

  7. I kto powiedział, że grudzień sprzyja wspominaniu, prawda? Wiesz poza rosnącymi dziećmi, ja widzę też upływający czas w… sklepach, z których korzystam, np. jeszcze chwilę temu (a to już 2 lata mijają) sporo kupowałam akcesoriów niemowlęcych, potem nawał książeczkowy a teraz już jakieś plecaczki, worki… Choć mama kilka ulubionych sklepów (np. Bobomio.pl) to zauważam, że już powoli ich asortyment przestaje być wystarczalny dla grupy wiekowej moich pociech. Tak coś mnie naszło, zaczytałam się w Twoim wpisie. Połączyło mi się to jakoś z chęcią zatrzymania czasu, przeżywania, może właśnie niekoniecznie od nowa, ale jakoś tak pełniej! Dzięki Kinga!

  8. w zasadzie to nie tylko zimy, bo latem też nam się śpieszy do jesieni i tak w kółko. Ja już zauważyłam że mi tak szybko dni uciekają że trzeba coś z tym zrobić, i próbuję może się uda 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here