Znikam – wylogowuję się

5
230
Wiosna – w końcu do nas przyszła, nie żebym za nią mocno tęskniła, bo dobrze mi było w ciepłym sweterku, w jeszcze cieplejszym domu, ale jest, i słońce mi mocno o niej przypomina, zwłaszcza, że na oknach widać jak bardzo potrzebuję przerwy od internetu. Zima ma to do siebie, że pozwala nam na więcej leniuchowania, bezkarnego odpoczynku, bo na wiele rzeczy nie pozwala pogoda, dużo rzeczy nie widać bo przykrywa błoto i śnieg.

Ja tą wiosnę mocno poczułam dzięki moim dzieciom, które stanowczo odmawiają przebywania w domu i domagają się spacerów i łapania świeżego powietrza.
 
I dobrze, tak ma właśnie być. 
 
Do tego moje brudne okna krzyczą do mnie, żebym w końcu coś z tym zrobiła, przepełniona szafa, do której całą zimę upychałam wszystko co się dało, żeby tylko był względny porządek już się nie domyka. Marzenia o podwórku i tarasie odwlekają się i w takim tempie możemy do jesieni nie zdążyć. Wszystko to przez wpatrywanie się w komputer i telefon. Niby to moje miejsce pracy, ale zauważyłam, że stało się też moim pochłaniaczem czasu. Bo zamiast popracować i go wyłączyć, ja jestem non stop online, ciągle palcem przesuwam zdjęcia na instagramie. Zamiast chcieć zaczęłam znowu musieć, a ja przecież już dawno sobie obiecałam, że będę robić to co chcę, a nie muszę. Książek leży cała półka bo co otworzę pierwszą stronę to już słyszę powiadomienie z telefonu i jak nałogowiec nie mogę się powstrzymać tylko zerkam. Zdjęć nie robię bo niby szukam inspiracji i wskazówek jak robić to lepiej, zapominając, że to przecież doświadczenie najlepiej uczy. Dzień zaczynam i kończę internetem, dlatego muszę zrobić sobie przerwę, ale taką konkretną.
Dlatego znikam – wylogowuję się z internetów na tydzień, daję sobie taki czas, żeby ogarnąć dom, szafy, podwórko i przede wszystkim swój umysł. Potrzebuję tego – tak po prostu, żeby częściej się uśmiechnąć do dzieci, żeby nabrać znowu tej energii i chęci do działania i zmian. Chyba czasem każdy z nas potrzebuje krótkiego urlopu. Ja właśnie taki dziś biorę. Możesz się śmiać, że tak krótko, że czemu nie zniknę za zawsze. Po pierwsze, pewnie dlatego, że już jestem nałogowcem, może tak samo jak Ty, po drugie ja to uwielbiam, bardzo lubię kontakt z ludźmi właśnie przez internet, daje mi on możliwość na spotkanie ludzi, których w realu nigdy bym nie spotkała, żadnego słowa nie zamieniła, tyle bym się nie nauczyła co w internecie, dlatego nie chcę rezygnować całkowicie, chcę tylko trochę odpocząć, nabrać świeżego powierza – energii i trochę ogarnąć przestrzeń koło mnie, która mnie przytłacza.
Daję sobie odrobinę czasu. 
Na spacery z dziećmi, na uśmiech i pyszne lody, a co! najwyżej zrobię dłuższy trening 😉
Tak serio czuję, że mocno tego potrzebuję i wiem, że moje zasięgi wtedy polecą na łeb i gdy wrócę nie zobaczysz moich wpisów, dlatego pewnie wieczorkiem wrzucę zdjęcie na instagram i facebooka, nie chce odcinać się zupełnie. Chce tylko nie czuć presji.
Tak musiałam to z siebie wyrzucić i już mi trochę lepiej.
Do zobaczenia :*
Tak właśnie będę spędzać czas.

Skuterek miętowy Antosia dostała na urodziny, ale Arturowi też bardzo przypadła do gustu, ma regulowane siodełko, więc pasuje dla malucha i starszaka TU i TU
Hulajnoga która zmienia się w jeździk, świetna dla małych dzieci i rośnie wraz z nimi, bo ma regulację wysokości, stabilna i bardzo solidna, w łatwy sposób można ją  przełożyć z hulajnogi na jeździk, zresztą sami zobaczcie TU 

Bardzo lubię takie zabawki dla dzieci, które pasują rozmiarowo i dla Antosi i dla Artura, dodatkowo obojgu sprawia taką samą frajdę, nie ma o nie kłótni bo bez problemu mogą się wymieniać i wiem, że to będzie przedmiot na kilka lat i nie będę musiała po roku kupować nowej hulajnogi czy jeździka. Nie są to produkty tanie, ale ich jakość mnie do niech przekonuje, dodatkowo wiem, że gdy już oboje z nich wyrosną będę mogła przekazać je mniejszym dzieciom i dalej będą mogły z nich korzystać.

Torba – bardzo pojemna i stylowa, nie tylko na spacer z dziećmi, ale fajnie się sprawdza jako torba na trening i na weekendowy wypad za miasto, TU 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

5 KOMENTARZE

  1. Ehhhh też muszę tak zrobić, bo czuję, że popadam w nałóg. Telefon towarzyszy mi wszędzie. Nawet na spacerze nie patrzę przed siebie, a tylko co chwilę zerkam na ekran. Może to podświadoma potrzeba kontaktu ze światem dorosłych mnie do tego nakłania? Po 15 minutach bez internetu mam poczucie, że na pewno coś mnie omija, ale chwytam za telefon i okazuje się, że jednak nic się nie zmieniło…Może za kolejne 15 minut coś się wydarzy… Muszę być on-line… I tak w kółko. To gorsze niż więzienie 🙁

  2. Hej Kinga sorki ze tutaj pisze ale nie mam się z tobą jak skontaktować ponieważ nie mam insta ani Facebooka z osobistych powodów ale z tego co wiem to najlepsi laryngolodzy są w Poznaniu z dziećmi chyba tez tam jeżdżą musiałabys się skontaktować z nimi Serdecznie Pozdrawiam i Zdrówka życzę ☺? Karolina

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here