Moje TOP ulubionych kosmetyków

4
347

Jeszcze na moim blogu nie było takiego wpisu, co prawda o kosmetykach już nie raz pisałam, ale nie pokazywałam Ci moich ulubieńców. Myślę, że to fajny pomysł na wpisy typowo kobiece i będzie to świetna odskocznia od tematów dziecięcych. 

Wiesz dzieci szybko dorastają i jak wyjdzie się z pieluch to w końcu można pomyśleć też o sobie, a jak już dzieci chodzą do przedszkola lub szkoły to też łatwiej znaleźć odrobinę czasu dla siebie i w końcu można pomyśleć o chwili przyjemność, takiej tylko dla nas kobiet.

Nie wiem czy te wpisy z ulubieńcami będą systematyczne, na pewno typowo kosmetyków systematycznie, np. 1 w miesiącu nie będzie. Z jednego prostego powodu – nie kupuję często nowych kosmetyków, jeśli już mi jakiś przypadnie do gustu to trzymam się go kurczowo i nie wymieniam na inny. Chyba, że z polecenia, wtedy chętnie próbuję nowych rzeczy, dlatego lubię zaglądać na takie wpisy.

Na pierwszy wpis wybrałam moje ulubione kosmetyki, których używam nałogowo od wielu lat lub miesięcy – jest tylko jedna nowość, którą używam od niedawna, ale uznałam, że warto o niej wspomnieć dlaczego? Dowiecie się czytając wpis 🙂

Mój ulubiony zapach od wielu lat, bo pierwszy raz kupiłam go na studiach – Lanvin Jeanne. Kwiatowo-owocowy zapach, który mnie hipnotyzuje i faktem jest, że perfumy lubię co jakiś czas zmieniać, chociażby dlatego, że przestaję go czuć tak mocno jak bym chciała, ale zawsze do tego zapachu wracam. To mój nr 1!

Nawilżająca baza pod makijaż z efektem wyrównania kolorytu Bielenda – używałam kilku baz pod makijaż, ale ta pasuje mi najbardziej. Ma lekką konsystencje i łatwo się rozprowadza, fajnie nawilża skórę dzięki czemu zdecydowanie łatwiej nakłada mi się podkład na twarz. Ma bardzo przyjemny zapach i świetną cenę jak za taki produkt.

Kosmetyki Mary Kay używam od czasów studiów? Serio już tyle lat? Sama widzisz – jak mi coś podpasuje to już ciężko mi to zmienić. Głównie z tej firmy używam podkładu matującego i pudru sypkiego, rzadziej podkładu rozświetlającego. Bardzo ciężko było mi samej dobrać odpowiedni kolor podkładu (niestety nadal tak jest, sama nie umiem tego zrobić i tyle), a w tamtym czasie moja koleżanka była ich konsultantką, to ona dobrała mi podkład odpowiedni do mojej twarzy i już tak zostało, jakiś mam opór przed pójściem do sklepu, staniem przez tym mnóstwem podkładów i smarować się każdym po kolei, żeby wybrać ten odpowiedni. Zmieniam tylko sezonowo odcień na lekko ciemniejszy latem lub jaśniejszy zimą. Podkład w konsystencji jest bardzo lekki i łatwo się rozprowadza, ale pozostaje na twarzy cały dzień, nie łuszczy się, nie zatyka porów, do tego ma też działanie pielęgnacyjne, więc jest to bardzo fajny produkt dla takich kobiet jak ja – które nie używają zbyt wielu kosmetyków i ciężko jest im dobrać coś odpowiedniego dla siebie.

Zestawu NEO make up używam w zasadzie od kilku miesięcy, ale od razu bardzo przypadł mi do gustu. Jest to matowa pomadka do ust o satynowej konsystencji i nabłyszczacz na pomadkę. Świetnie sprawdzają się osobno i nałożone razem, w zależności od nastroju można mieć matowe usta lub musnąć je nabłyszczaczem, który dobrze nawilża i odżywia usta nadając połysk na długi czas. Dla mnie to połączenie jest hitem, głównie ze względu na trwałość, szminka zdecydowanie dłużej utrzymuje się na ustach niż „zwykły” błyszczyk, a ja lubię bardziej jak moje usta błyszczą niż są matowe, a ten nabłyszczacz jest równie trwały co szminka.

 

Marokańska czarna maseczka do włosów Planeta Organica. Przez to, że ja włosy rozjaśniam cały czas wydaje mi się, że mam je mocno zniszczone, zresztą nie ma mi się co wydawać – po prostu są suche, łamliwe, cienkie i ciężko z nimi żyć. Ile ja to już maseczek nie wypróbowałam, odżywek i olejków do włosów, nic ale to nic nie było lepsze od tej maseczki. A zaczęłam jej używać zupełnie przypadkowo, kiedy mocniej zainteresowałam się olejowaniem włosów i podczas zakupów w sklepie internetowym, właśnie olejków postanowiłam wypróbować maseczki, które tam polecano. Jaki to był sklep? Nawet mnie nie pytaj bo nie mam już pojęcia, ale cieszę się, że trafiłam na tą maskę i wbrew mojej niechęci do wypróbowania czegoś nowego postanowiłam ją kupić, bo okazała się wybawieniem dla moich zniszczonych włosów. Natomiast do olejowania, pomimo licznych prób nadal nie jestem przekonana i jakoś nie widzę spektakularnych efektów poza przetłuszczaniem się ich, może coś źle robię lub jeszcze nie znalazłam odpowiedniego olejku. Wracając do maski, jest ona stworzona na bazie różnych olejków i ich połączeniu przypisuję ten magiczny efekt odżywienia moich włosów. włosy po niej są miękkie, wygładzone, świetnie się rozczesują – ja jestem zachwycona efektem. Stosuje ja co najmniej raz w tygodniu i trzymam na włosach około 30 min. Warto wypróbować jeśli jeszcze nie znalazłaś tej swojej idealnej maseczki do pielęgnacji włosów.

Dokładnie w tym samym czasie i sklepie kupiłam kilka maseczek do twarzy i jedna mimo nie zachęcającego opakowania okazała się bardzo fajna – FITO maska (są różne rodzaje). Ja miałam nawilżającą i odmładzającą, rozrabia je się samemu z wodą, nie znalazłam nigdzie napisane na ile użyć wystarcza, natomiast jak dla mnie jest bardzo wydajna i za taką cenę warto sobie ją kupić. Ja rozrabiam ją w słoiczku i trzymam zamkniętą bo mimo, że jest to maseczka w saszetce wystarcza na co najmniej kilkanaście użyć.

Na koniec zupełna nowość, mimo, że od długiego czasu stosuję produkty Yope moje ulubione mydła i balsamy, które już polecałam u siebie nie raz bo warto, to szampony i odżywki do włosów to ich totalna nowinka w produktach. Głównym powodem dlaczego używam produktów tej firmy to skład – 98% składników naturalnych, a ich zapach po prostu jest obłędny. Od dawna używałam naturalnych szamponów do włosów ale jak tylko dowiedziałam się, że Yope wypuściło swoje szampony wiedziałam, że muszę przetestować ich na swoich włosach. Oczywiście każdy szampon jest przeznaczony do innego rodzaju włosa, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeśli jeszcze nie znacie mydeł Yope to koniecznie nadróbcie zaległości – my je uwielbiamy!

Jestem bardzo ciekawa czy znasz kosmetyki, które ja uwielbiam i koniecznie napisz mi bez jakich produktów Ty nie wyobrażasz sobie swojej kosmetyczki. Tak jak Ci pisałam samej ciężko mi wybrać coś nowego, ale jeśli jakiś kosmetyk świetnie sprawdza się u innej osoby chętnie wypróbowuje go na sobie. 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

4 KOMENTARZE

  1. Spośród Twoich ulubieńców znam tylko zapach Jeanne. Lubię perfumy Lanvin, choć akurat to pachnidło jest dla mnie ciut zbyt słodkie – ale to są gusta. 😉 Co do kosmetyków Yope – często trafiają na listę moich ulubieńców. Tych nowiutkich jeszcze nie miałam szansy testować, ale na pewno nadgonię zaległości. Pozdrowienia! 😉

  2. znane mi widze co niektóre:) zapach ..zainteresowałaś mnie:) ja codziennie nie wyobrażam sobie dnia od kremy pod oczy z pietruszki:)….nie wiem czemy tak mam już;0 i oczywiście kremy z podkładem:) tam na szybko;)

  3. Ja jestem zachwycona kosmetykami od Veoli botanica. Są w pełni naturalne. Ja kupowałam online ale teraz można je kupić bodajże w Naturze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here