3 teksty jakie najczęściej słyszę jesienią, a które w jednej sekundzie wyprowadzają mnie z równowagi i skutecznie psują zabawę dzieciom

5
153
 
Jesień i zima to sezon w którym w jednej sekundzie wyprowadzisz matkę z równowagi i skutecznie popsujesz nawet najlepszą zabawę dzieciom. Wystarczy jeden tekst lub mocniejsze nasunięcie czapeczki na głowę dziecka i już możesz być pewny, że matczyna super moc powali Cię jednym spojrzeniem. Więc strzeż się ciepłolubny człowieku, bo nie znasz dnia ani godziny, kiedy twoja troskliwa rada spowoduje wielki wybuch, trzęsienie ziemi i pożar w jednym czasie.
Jak ja tęskniłam za tym okresem chłodów, które już przy 10 stopniach na plusie wymagają zimowej kurtki i rękawiczek, deszczów, kiedy dwie krople są niczym ulewa tworząca rzeki na drogach i wiatrów, kiedy najmniejszy podmuch jest niczym najgorszy huragan. Ja przez całą wiosnę i lato nie mogłam się doczekać jak usłyszę pierwszy głos zatroskanej kobiety spotkanej na spacerze w parku, mówiący, że chyba już za zimno na cienką kurteczkę, i te rączki małe bez rękawiczek takie biedne. Ja po prostu te wszystkie teksty uwielbiam i gdyby nie one nie miałabym po co wychodzić z domu przez całą jesień i zimę.
Najlepsze są te teksty, które słyszysz dwa metry po wyjściu za próg drzwi, po tym jak cała spocona i dumna z siebie, że po godzinie walki z dziećmi one i ty jeszcze żyjecie, na dodatek wszyscy ubrani i zadowoleni. Po sprawdzeniu setny raz czy zabrałaś dwa smoczki, misia, samochodzik  i mnóstwo rzeczy bez których twoje dzieci nie widzą sensu wychodzić na spacer, a które i tak nawet przez sekundę nie lądują w ich rękach, ale mieć je musisz.
Wychodzisz uśmiechnięta, spotykasz sąsiadkę, ciocię czy nieznajomą troskliwą osobę i słyszysz:
 
1. Nie zimno Ci kochanie?
Ten tekst akurat uwielbiam i jest moim numerem 1, podchodzi Pani do mojego dziecka, które jeszcze mówić nie umie i pyta się go czy mu nie zimno, nawet nie spoglądając na mnie. Aha wie już, że gdyby chociaż spojrzała przez ułamek sekundy mój przeszywający wzrok mógłby wypalić dziurę w jej moherowym berecie. Czy liczy ona na to, że w magiczny sposób moje dziecko zacznie mówić i narzekać na mamusię jak to je słabo ubrała i przydała by się jej jeszcze jedna para rajstopek bo 3 to za mało?
2. Wychodzicie w deszcz?
Nie, jak pada deszcze nie wychodzimy z domu, ale jak kropi lekka mżawka, to zakładamy kalosze bierzemy parasole w rękę i wychodzimy poskakać po kałużach. Widzicie teraz w swojej wyobraźni wzrok skulonych, schowanych pod parasolami osób, które boją się, żeby najmniejsza kropelka nie spadła im na kurtkę, patrzących na moje dzieci taplających się w kałuży i śmiejących się przy tym w głos?
 
3. Na plac zabaw jesienią/zimą? Chyba oszalałaś.
Możliwe, ale my jak się robi chłodniej bierzemy dodatkowy kocyk, żeby można było podłożyć pod dupkę na karuzeli, albo huśtawce. Ręcznik, żeby można było zetrzeć w mokrych miejscach i normalnie się bawimy. Może nie dwie, trzy godziny jak latem, ale wystarczająco, żeby dzieciaki miały ubaw.
Nie słuchajcie, tak przecież nie można. Przemokną im buty, zmarzną rączki, co gorsza może i tyłki, nie daj boże się przy tym spocą, zaziębią i choroba murowana. No po co to tak dziecko narażać, czy nie lepiej posiedzieć w ciepłym, suchym domku? Napić się herbatki, poczytać książki i wygrzać się pod kocem?

NIE! Nie lepiej, bo dzieci muszą wychodzić na dwór i nie rozumiem, dlaczego pora roku może być przeciwwskazaniem do świetnej zabawy na zewnątrz. Przecież wystarczy ubrać się odpowiednio do pogody, niekoniecznie w 3 pary rajstop, 4 swetrów, dwóch czapek i 5 par rękawiczek, tak żeby nasze dziecko zamiast chodzić toczyło się jak kuleczka i nie miało nawet szansy odetchnąć pełną piersią. Dzieciaki uwielbiają skakać po kałużach, szurać butami w jesiennych liściach i kręcić się na karuzeli nawet jak wiatr lekko chłodzi im buźki. Pozwólmy dzieciom być dziećmi, a matkom zaufajmy, bo doskonale znają swoje dzieci i lepiej wiedzą w co je ubrać i kiedy może z nimi wyjść na podwórko.

jesienna stylówka dla chłopca



Słuchajcie jest świetny jesienny konkurs, w którym możecie wszystkim pokazać jak fantastycznie można bawić się jesienią, spędzając czas aktywnie na podwórku, niezależnie od pogody. Pokażmy wszystkim, że dzieci uwielbiają biegać wśród kolorowych jesiennych liści, że wystarczy je odpowiednio ubrać i rodzinnie spędzić dzień spacerując po parku i zaspokajać dziecięcą ciekawość. 

 
Wystarczy, że zrobicie zdjęcie jak Wasze dzieci aktywnie spędzają jesień i wyślecie swoje zgłoszenie TUTAJ , czekają na was wspaniałe nagrody. Więcej informacji macie TU 😉 
 
 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

5 KOMENTARZE

  1. Jest ciezko…. nie wyobrazam sobie komentarzy jesienia czy zima…my besac w Polsce w lipcu slyszelismy podobne. Bylo ok 23 stopni jednego dnia i powiewal wiaterek. Wszystkie dzieci w parku jak jeden maz w czapkach!!!! Nam sie "oberwalo". To chore. W sierpniu Sam mial krotkie spodenki i krotki rekawek a ludzie chodzili w kurtkach prawie zimowych bo rano bylo chlodno. A ze w poludnie juz bylo 25 stopni to nic… wazne ze rano bylo 10!!

  2. Chyba już stara jestem, bo mnie te wszystkie teksty już nie ruszają. Ale fakt, że dawno już nic takiego nie słyszałam. Oblepia mnie zazwyczaj trójka dzieci – może to ludzi odstrasza. Może matce trójki już nie wypada zwracać uwagi 😉

  3. Mój to musi uwagę przykuwać, lato w pełni, gorąc straszna a ten do przedszkola w rękawiczkach zaiwania. Za to jak się robi zimno to okulary przeciwsłoneczne zakłada 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here