Dziewczyny z Alaantkowe BLW odkrywają przed wami wszystkie sekrety metody BLW

12
1452



My już pierwsze próby podawania posiłków metodą BLW mamy za sobą, ale początki były bardzo trudne. Obawiałam się, że Antosia się zakrztusi, nie będzie umiała sobie poradzić z większymi kawałkami pokarmu niż z tymi rozdrobnionymi widelcem. Szukając porad w internecie trafiłam na dwie fachowe kobiety, które o BLW wiedzą wszystko.

To Ania i Asia, które piszą bloga Alaantkoweblw.pl, stronę pełną inspiracji na potrawy nie tylko dla najmłodszych, ale i dla tych starszych dzieci też. Ja znalazłam u nich przepisy na szybkie i łatwe, a przede wszystkim różnorodne dania. Z ich strony dowiedziałam się wszystkiego na temat metody BLW, przestałam się bać i teraz Antosia ładnie je rączkami. Wiem, że niektóre z was też chciały by stosować tą metodę, ale podchodzicie do niej z dużymi obawami, dlatego zadałam dziewczynom kilka najważniejszych według mnie pytań, które pozwolą wam choć trochę przekonać się o tym, że ta metoda jest bezpieczna, a do tego jest świetną zabawą dla naszych dzieci.

Metoda BLW to w uproszczeniu pozwolenie dziecku na wybranie, tego co chce jeść i ile, nie podajemy papek tylko od razu produkty spożywcze w formie stałej. Czy jako totalny laik i początkująca fanka tej metody dobrze rozumiem?
Papki, papki, wszystko kręci się wokół nich gdy
wybije magiczna godzina rozpoczęcia rozszerzania diety 🙂 Ale może lepiej
zamiast na papkach, skupmy się na najważniejszej idei metody BLW, która na
pewno nie jest rezygnacja z papek. Metoda BLW, czyli baby led weaning to w dużym skrócie pozwolenie dziecku na
samoodstawienie od mleka. To główny punkt przewodni dla rodziców stosujących
BLW, w myśl której dziecko wybierając pokarmy stałe, stopniowo rezygnuje z
picia mleka na rzecz jedzenia. Oczywiście to duże uproszczenie. Proces ten jest
długi i często dziecko w trakcie eksperymentowania z jedzeniem przechodzi przez
różne fazy, od niejedzenia po jedzenie tylko wybranych produktów lub rezygnację
z któregoś z posiłków mlecznych. Przytaczane papki mają tylko dawać kontrast
jaki niesie tradycyjne karmienie niemowląt łyżeczką i papką np. z marchewki, a
metodą BLW w której to dziecko dostaje ugotowaną marchewkę do rączki i próbuje
samodzielnie sobie z nią radzić. W późniejszym etapie BLW, gdy dziecko lepiej
już je, zaczyna posługiwać się np. łyżką również dajemy papki, bo czym jest
np. zupa krem z dyni? No właśnie papką. Tylko różnica jest taka, że bobas
próbuje jeść ją samodzielnie, a nie jest karmiony nią za pomocą łyżki, bez
jakiejkolwiek kontroli nad ilością, częstością podawanego pokarmu.
Bardzo boję się, że moja córka się zadławi, czy przy BLW prawdopodobieństwo zakrztuszenia się pokarmem jest większe?
Problem ewentualnego zadławienia to główny
powód dla którego wielu rodziców nie chce zdecydować się na rozszerzanie diety
tą metodą. Jednak wystarczy znać kilka podstawowych zasad: przejść kurs
pierwszej pomocy przedmedycznej (tak, groźnie brzmi, jednak znajomość pierwszej
pomocy da nam spokój, że wiemy i umiemy reagować  nie tylko gdy dziecko zadławi się przy
posiłku, ale np. podczas zabawy klockiem), dziecko musi siedzieć stabilnie i
prosto, jeśli nie odchyla główki ryzyko zadławienia jest niewielkie. Rodzice
często mylą zadławienie z zakrztuszeniem. Jeśli dziecko efektywnie kaszle,
widzimy, że radzi sobie z zalegającym pokarmem – nie reagujemy. Pozwalamy, by
dziecko samodzielnie poradziło sobie z zalegającym pokarmem. Zapomnijmy więc o
metodzie naszych rodziców, dziadków „rączki do góry”, nie, nie,
rączki mają reagować tak jak im natura karze, czyli najprawdopodobniej dziecko
zacznie się kulić, pochylać, by zgodnie z siłą grawitacji wypchnąć za duży
kawałek ziemniaka. 🙂 
O dławieniu mówimy dopiero gdy dziecko zaczyna sinieć, nie kaszle, ma problemy
z oddychaniem. Jednak takie przypadki zdarzają się niezwykle rzadko i najczęściej
mają miejsce podczas  zadławienia
klockiem lub inną zabawką.

 

aleantkoweblw

 

Od kiedy można tą metodę zacząć stosować? I czy jeśli mama przez 2 miesiące karmiła swoje dziecko papkami, ale teraz ma ochotę przejść na BLW to w każdej chwili może to zrobić?
W myśl zasad BLW nie spieszymy się z rozszerzaniem
diety. Podążamy za dzieckiem i jego rozwojem. Podobnie jak nie przyspieszamy
nauki chodzenia, tak samo i z jedzeniem – dziecko musi być na nie gotowe. Jak
rozpoznać, że teraz nadszedł dobry moment na rozpoczęcie metody? Po pierwsze,
dziecko musi mieć ukończone co najmniej 6 miesięcy, powinno również siedzieć stabilnie
i wykazywać zainteresowanie jedzeniem. Rodzice często mylą gotowość z samym
zainteresowaniem. Co konkretnie mamy na  myśli? To, że samo patrzenie na jedzenie,
chwytanie w rączkę nie jest jeszcze pełnym objawem gotowości. Dziecko musi
umieć chwycić rączką pokarm i celnie trafić nim do buzi. 
Odpowiadając na drugie Twoje pytanie,
myślimy, że do póki dziecko karmione jest mlekiem nie ma górnej granicy rozpoczęcia BLW 🙂 Wiadomo, nie mówimy tu o 18 latkach, ale i 8 miesięczne niemowlę i 1,5 roczne
dziecko może spróbować swoich sił w BLW 🙂
 
A jak to jest z wprowadzaniem glutenu w tej metodzie?
W tej kwestii opieramy się na aktualnych
badaniach, wytycznych rożnych organizacji np. IMD, WHO , APP. Nie udowodniono,
że opóźnione wprowadzanie glutenu do diety dziecka zmniejszało ryzyko jego
nietolerancji czy celiakii. Wg aktualnych danych, gluten wprowadza się do diet
dziecka tak samo jak wszystkie inne pokarmy stałe, czyli po 6 miesiącu, w małych
ilościach, obserwując reakcję dziecka.
 
Od jakich produktów najlepiej zacząć? I w jakiej postaci je podawać?
My zawsze polecamy, by pierwsze tygodnie,
miesiące podawać dzieciom tylko najprostsze dania 🙂 Mówiąc dania mamy na
myśli: gotowane warzywa, surowe owoce, kasze gotowane na wodzie, makarony z
lekkim sosem np. z pomidorów. Dziecko ma przede wszystkim poznać wygląd, smak i
konsystencję danego produktu, a nie jego cząstkę np. w zapiekance czy placku.
Na wariacje kulinarne przyjdzie czas za kilka miesięcy, gdy dziecko opanuje
trudną sztukę jedzenia.
Czego lepiej nie robić stosując tą metodę?
 
Nie kłócić się z teściową, bo ona i tak
zawsze ma rację :)))) A na poważnie – unikajmy w daniach dla dziecka gotowych,
sklepowych dań, zwłaszcza tych wysoko przetworzonych, nie podawajmy produktów, które nie są wskazane w diecie małych dzieci, np. grzybów leśnych czy miodu
(najwcześniej po roku). Nigdy nie zostawiajmy dziecka podczas posiłku samego i
zawsze spożywajmy posiłki wspólnie.
Jakieś rady dla początkujących mam z tą metodą?

 

W wyniku nieskończonej liczby pytań rodziców, którzy
startują  z BLW, na naszym blogu
stworzyłyśmy specjalną zakładkę „OD czego  mam zacząć„, a w niej 7 kroków do
rozpoczęcia BLW. Zapraszamy do zapoznania się z nią 🙂 Ponadto nasza główna rada
to: uzbrójcie się w cierpliwość, mopa + wiadro i bawcie się dobrze 🙂

 

Pozdrawiamy:)

dziewczyny z aleantkowe BLW odkrywają przed wami sekrety metody BLW

 

Dziewczyny swoje doświadczenie w metodzie BLW spisały na papier, wydając książkę „Alaantkowe BLW. Od niemowlaka do starszaka. Domowa książka kucharska„, w której znajdziecie mnóstwo przepisów i porad. Ja już swoją mam i mimo, że na bloga zaglądam często to fajnie jest mieć pod ręką wszystkie przepisy i szybko znaleźć inspirację na dzisiejszy obiad. Polecam tą książkę też wszystkim mamom niejadków, jest w niej tyle propozycji na różnorodne dania i desery, że jestem pewna, że znajdziecie tam coś co posmakuje waszym dzieciakom.
To jak, pomógł wam choć trochę ten wywiad przekonać się do metody BLW? A może już ją stosujecie? Podzielcie się ze mną swoim doświadczeniem i napiszcie jak to jest u was?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

12 KOMENTARZE

  1. Wiesz Fistaszku,ze jest to powszechnie stosowana metoda w UK. Poczatkowo sie dziwilam I bylam pelna obaw,ale wszystkie babeczki z grup wsparcia rodzica, tylko i wylacznie taka metode polecaja. Super,ze o tym piszesz i ze pisza o tym dziewczyny Aleantkowe ? Facbookowa Magdalena Natasza Pi

  2. No nie wiem… szczerze mówiąc to nie bardzo. Nadal gdzieś w głowie siedzi lęk, że do tego zadławienia jednak dojdzie, co nie zmienia faktu, że podaję córce nowe rzeczy do "testowania". Gryzła już samodzielnie gruszkę i jabłko. Z marchewką niestety miałyśmy mały wypadek, ale udało się szybko zareagować. Codziennie samodzielnie je chrupki kukurydziane, dostała już też makaron spagetti pełnoziarnisty. Jednak nadal nie poszłabym "na całość". W tej metodzie przeszkadzają mi dwie rzeczy. Pierwsza to taka, że dziecko "bawi" się jedzeniem (w głowie mam zakorzenione przekonanie, że jedzeniem bawić się nie można, jedzenie trzeba szanować), a kolejna to taka, że nie wiem ile dziecko zjada co wiąże się z tym, że po takim posiłku BLW dziecko znów będzie marudne i nie będę wiedziała o co jej chodzi doprowadzając w ten sposób do ciągłej frustracji (wyjaśnię tylko jeszcze, że nie karmimy się już cycem tylko mlekiem modyfikowanym i takie robienie co chwilę świeżej butli, bo nie wiem czy jest głodna jest dość upierdliwe)

  3. to właśnie ja jestem z tych, co się boją… Mój ignaś kilka dni temu skończył pół roku i zaczęłam podawać mu papki, na razie nie jest chętny do próbowania. Poza tym nie siedzi, więc to potęguje moje obawy. może niedługo się przekonam 😉

  4. Jestem ABSOLUTNIE za metodą BLW. Nie przemawia do mnie argument przeciw: bo wszystko jest brudne łącznie z pampersem i oknem w jadalni. Da się tego uniknąć. Kilka ruchów szmatką nie zrzuci nam korony z głowy 🙂

    BLW wprowadzaliśmy w zasadzie instynktownie, zgodnie z intuicją nie trzymając się jakichkolwiek norm. A co się okazało? Że w te normy się wpisaliśmy 🙂 przypadkiem 😛

  5. U nas blw stosowane pół na pół. Teraz Antek w większości przypadków posiłki zjada sam, bo sprawia mu to ogromną frajdę.
    Wie gdzie ma swoje sztućce, bierze odpowiednio widelec/łyżkę, siada na krzesełki i czeka na swoją porcję.

  6. Kochana wszystko w swoim czasie, intuicja sama Ci podpowie kiedy synek będzie gotowy, moja Antosia też zaczeła około 7 miesiąca a wcześniej jej widelcem rozdrabniałam, teraz też nie zawsze jej daje całe warzywa. Pozdrawiam

  7. Z tym bawieniem się jedzeniem to faktycznie jest trochę tak że na początku większość się marnuje ;( chyba że ktoś ma w domu psa 😉 Ja jeszcze karmię małą na żądanie więc o to że jest głodna się nie martwie, ale doskonale Cię rozumiem, sama nie wiem co bym wtedy zrobiła. Marchewkę daję np. surową całą i Antosia sobie skrobie ząbkami, bo ma dwa dolne. Ale też się boję zakrztuszenia, jak na razie zawsze daje sobie radę sama, wypluje i odkrztusi ale jak ona je to jestem w ciągłym strachu i gotowości ;( Pozdrawiam cieplutko

  8. Fajnie że ta metoda dotarła do nas i jest rozpowszechniana, wydaje mi się że dziecko przez nią ma możliwość szybszego rozwoju, np. koordynacji ruchowo wzrokowej, no i szybciej kojarzy działanie i skutek 🙂 Pozdrawiam

Odpowiedz na „Fistaszkowe LoveAnuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here