Magia świąt

10
56
Jest noc, już dawno wszyscy poszli spać, a do okna zagląda mróz i śnieg. Dzieci spokojnie śpią obok mnie, a ja mam chwilę, żeby popatrzeć na nie, pomyśleć i powspominać.

Uwielbiam ten czas przedświąteczny, chyba nawet bardziej niż same święta. Zupełnie nie przeszkadza mi, że już w listopadzie słychać w radiu Last Christmas, a w sklepach półki uginają się od dekoracji świątecznych i kuszących nas promocji. Kiedy cofam się z piętnaście lat wstecz czuję mandarynki i pomarańcze, do tej pory już od połowy listopada na stole musi być pełen kosz mandarynek, mogę je jeść kilogramami aż do lutego.Pamiętam jak padał śnieg, a ja odśnieżałam podwórko nie czekając, aż przestanie padać. Lubiłam to, zwłaszcza gdy było już ciemno, a białe spadające płatki tańczyły wokół mnie i lubię nadal, tylko jakoś okazji do tego odśnieżania nie ma, a im bardziej marzłam tym lżej robiło się w głowie. A potem taka zmarznięta wracałam do ciepłego domu i w ciepłej piżamce cały wieczór oglądałam telewizję lub czytałam książki jedząc te mandarynki i wdychając ich zapach. Błogie lenistwo – wtedy je miałam na co dzień, dziś o takim wieczorze mogę tylko pomarzyć.

Pamiętam jak mama przygotowywała dania na wigilię w kuchni już dzień wcześniej, a ja z siostrą sprzątałyśmy dom i ubierałyśmy choinkę. Tą choinkę to ja lubię ubierać do dziś, zawsze żywe drzewko, takie pachnące lasem i kujące igłami. Nie przeszkadza mi, że trzeba je sprzątać, bo lecą jak tylko dotknie się gałązki, zawsze w którąś stronę wykrzywiona, a to w jednym miejscu gałązek za dużo, a w innym za mało, taka nieidealnie idealna, co roku inna. Pamiętam jak cukierki zawsze musiały być powieszone i jak je w nocy wyciągałam i zostawiałam papierek, żeby się mama nie zorientowała. Teraz tak myślę, że przecież ona je kupowała właśnie z myślą, żebym miała radochę z tego podkradania tych cukierków i żebym za dziesięć lat właśnie to wspominała z uśmiechem. I ja też jak moje dzieci będą trochę starsze te cukierki będę zawieszać, żeby sobie mogły po cichutku, na paluszkach  do tego drzewka chodzić i je wieczorem podjadać. Będą się chichrać do siebie i udawać, że to nie one.

Pamiętam, bo przecież to jeszcze tak niedawno było, jak z tatą wieszaliśmy lampki na tej największej choince na dworze i jak się te kolorowe lampki świeciły jak sobie to podwórko odśnieżałam lub z imprezy wracałam. I ważne było to, że właśnie ja z tatą, taka nasza bożonarodzeniowa tradycja, która sprawiała mi ogromną radochę, bo razem. W ustach czuję smak najlepszego barszczu z grzybami, jaki robi moja mama, przez cały rok czekam tylko na niego i nic innego na wigilii mogę nie jeść i tak do pierwszego robaka, bo jeden zawsze się musi trafić 😉

Uwielbiam czas przygotowań do świąt i tak sobie teraz myślę ile takiego fajnego czasu spędzałam na tych przygotowaniach, ile prezentów zapakowałam i po kryjomu w nocy kładłam pod choinkę. Ile razy byłam z mamą lub tatą na zakupach przedświątecznych, ile się czasu w kuchni spędziło na rozmowach przy tym gotowaniu i pieczeniu. I chyba o to najbardziej w tym czasie chodzi, o spędzaniu go wspólnie. Najbardziej żałuję, że jak się przeprowadziłam na swoje to wszystko się skończyło, tak jakby dopóki mieszka się z rodzicami jest się cały czas dzieckiem, nie ważne ile ma się lat, a wystarczy przeprowadzka do innego domu i czar świąt znika……

Ale tylko do czasu, aż pojawią się na świecie Twoje dzieci i to Ty wtedy tworzysz tą magię. Teraz, gdy tak siedzę po ciemku i słyszę tylko spokojny oddech dzieci, a w mojej głowie widzę to czego wcześniej nie dostrzegałam, wiem, że chcę drobnymi szczegółami i wspólnie spędzonym czasem, stworzyć taki czar przedświątecznego szału, żeby moje dzieci też wspominały grudzień jako najfajniejszy miesiąc w roku, niekoniecznie dlatego, że dostają wtedy najwięcej prezentów, ale dlatego że jesteśmy razem, jeszcze bardziej niż zazwyczaj, taki w którym mama przymyka oko na pusty papierek na choince i pozwala dłużej niż zwykle powygłupiać się i poskakać po łóżku, a potem wspólnie zasnąć.

cottonowelove
inspiracje prezentowe
najlepsza pościel dla dzieci
interaktywna pościel
magia świąt
pościel dla dzieci
Alicja w krainie czarów
sesja dziecięca
pościel dla dzieci
Kot w butach
Blanket Story to polska marka stworzona z pasji i miłości do piękna, przez dwie kreatywne kobiety. Kolekcja Kot w butach i Alicja w krainie czarów są dedykowane dla najmłodszych dzieciaków, które uwielbiają słuchać bajek na dobranoc. Dzięki temu, że kocyki, pościel oraz podusie nawiązują do bajek, dzieciaki mogą jeszcze bardziej zaangażować się w słuchanie opowieści, do tego kocyki kryją małe sekrety, dzięki którym nie tylko służą do okrycia, ale i świetnej zabawy. Kocyki zrobione są z najlepszych materiałów i bezpiecznych dla dzieci, są tak mięciutki i cieplutkie, że samemu ma się ochotę pod nim schować. Kolekcie występują w różnych rozmiarach i kolorach. Artur z Antosią oszaleli z radości jak je zobaczyli, a zwłaszcza Artur który o kocie w butach oglądał w przedszkolu teatrzyk, więc dla niego mieć taki kocyk to jest coś. Chcecie zobaczyć całą kolekcję? Wystarczy że klikniecie TU



Mamy dla was niespodziankę!!! Już jutro rano zaglądajcie na nasz instagram TU, tam będziecie mogli zdobyć dokładnie takie zestawy kocyków jak mamy my.


A teraz to co tygryski lubią robić najbardziej 😉




Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

10 KOMENTARZE

  1. tez lubie okres przedswiateczny i wigilie a swieta juz mniej. Zawsze pelno ludzi, gwar to nie dla mnie ale mamy duza rodzine wiec co zrobic. Piekne zdjecia(jak zawsze zresztą) a na filmiku Antosia króluje(nie ujmując niczego Arturowi) chyba jakas aktorką zostnie.pozdrawiam.( czekam na zdjecie waszej choinki bo jestem strasznie ciekawa jakie kolory wybierzesz). pozdrawiam

  2. Czytając Twój wpis też sobie powspominałam ten radosny czas przygotowań, lepienia pierogów z babcią, pieczenia świątecznych ciast z mamą, wyczekiwania na tatę aż w Wigilię rano przyniesie choinkę świeżą, pachnącą lasem, dekorowania domu wraz z rodzeństwem… mam wrażenie jakby to było wczoraj…
    Teraz taki ciepły dom pełen gwaru, śmiechu i przygotowań do świąt chcemy stworzyć dla Mai by każde święta z lat dzieciństwa były tak radosne jak Wasz filmik 🙂 :*

  3. Na takie radosne dzieci mogę patrzeć bez końca 🙂 mój starszy tez uwielbia skakać po łóżku, młodszy jest zachwycony wszystkim, co robi brat 🙂
    I tez najbardziej lubię przygotowania do świąt 🙂 to jak gonić króliczka a nie złapać go 😉 z dzieciństwa pamiętam jak przyjemnie leżało się przy rozswietlonej choince, z książką i herbatą… za kilka lat może uda się poczytać przez pół godziny w spokoju 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here