Mam dość karmienia piersią

69
1266

W internetach ostatnio aż huczy od karmiących matek, a mleko wylewa się z niego litrami. Gdzie nie spojrzę to albo kampania o matkach karmiących, albo zdjęcie z piersią na wierzchu lub jeszcze lepiej opatulonej kobiety, tak żeby nawet kawałeczka skóry nie było widać i nieodłączny hejt i na te i na tamte.

Matka matce oczy by w internecie wydłubała. A to jedna, że butlą karmi i dziecko truje, a druga, że rocznej córce cyca podstawia, przecież to demoralizacja. Jedna jednej tylko w oczy skacze, tak bez składu, bez wsparcia, żeby tylko pokazać która lepsza. jak karmisz to źle i jak nie karmisz to jeszcze gorzej bo zła matka jesteś.
Ja wam dzisiaj powiem co ja o tym myślę, tak żeby te jeszcze moje 5 groszy do tego dołożyć. Moim zdaniem za mało prawdy jest w tym wszystkim, idealizuje się karmienie piersią, ale nie mówi się o tym jakie to ciężkie i czasem trudne dla matki jest.
Żeby nie było – całym sercem jestem za karmieniem piersią, mam dwójkę dzieci i dwie historie, jedna krótka bo zaledwie 7 miesięcy druga dłuższa i nie wiadomo kiedy się skończy, bo trwa już 9 miesięcy. Karminie piersią przy pierwszym dziecku to był płacz, krew i determinacja. Artur na początku w ogóle nie umiał się przystawić do piersi, ja płakałam bo nie umiałam wykarmić mojego dziecka a on płakał bo był głodny. Szybko się jednak siebie nauczyliśmy, a potem ja szybko go odstawiłam, bo płakał, budził się w nocy i wszyscy dookoła wmawiali mi, że skoro się budzi to głodny i trzeba mu dać butle. To była totalna głupota bo wcale nasze noce się nie polepszyły, a ja do tej pory mam wyrzuty, że tak szybko zrezygnowałam. Być może dlatego Antosię mam zamiar karmić do osiemnastki, a jak będzie chciała to jeszcze dłużej 😉
Karmienie piersią porównałabym do huśtania się na huśtawce, gdy wzbijasz się wysoko śmiejesz się w głos, ale opadanie na dół wcale już tak nie cieszy. Mam dość karmienia piersią – nocą!!! W dzień uwielbiam te nasze chwile, kiedy się przytulamy, te oczka wpatrzone we mnie i rączka drapiąca mnie po ciele, ale w nocy……  Ja rozumiem jak dziecko budzi się raz lub dwa na jedzenie i potem szybko zasypia. Ok. Ale pobudki co 1,5 godziny, co 30 minut lub co 5 minut? Boże zlituj się nad matką, która w dzień musi zająć się dziećmi, domem, mężem a często też i pracą. Czemu nikt nie mówi o tym jak bardzo to karmienie wykańcza nerwowo kobietę, która przecież całe serce by temu dziecku oddała, a z drugiej strony wszystkie pieniądze za 5 godzin nieprzerwanego snu. Moja córka śpi ze mną w łóżku, więc przynajmniej nie muszę wychodzić z ciepłej pościeli, ale pobudki co 30 minut to jest jakiś koszmar, ledwo uda mi się zamknąć oczy a ona już płacze i tak przez całą noc, rano jak wstaje, żeby Artura do przedszkola wyszykować to zamiast z uśmiechem go witać to cały dzień mam minę zbitego psa. Dobrze, że kawa jest i jakoś stawia na nogi. Ale czemu nikt o tym nie mówi, że kobiety karmiące potrzebują wsparcia, że nie jest to taka łatwa i przyjemna droga, że czasem z zaciśniętymi zębami i przez łzy karmimy to nasze dziecko bo chcemy dla niego zrobić wszystko co tylko możemy, ale nieraz za to cierpi to starsze lub mąż bo już sił nam nie starcza.
Wiecie co mnie najbardziej wkurza? Że nie ma dla nas zrozumienia, ogólnie dla matek, bo przecież kobiety które podają dzieciom butle też muszą w nocy wstawać, to tak nie jest cudownie jak się wydaje, dać wieczorem butle i masz spokój. Nie. Wkurzam się na osoby, które mi mówią, no ale przecież położysz się wtedy i nic nie robisz, co cię męczy. Nosz kurde, mam ochotę takiemu komuś przywalić albo najlepiej zafundować kilka miesięcy takich przerywanych nocy z godzinnym ciągnięciem cyca. I najlepsze: nie pracujesz to w dzień możesz odespać na drzemce dziecka, taaaaaaaaaaaaa a obiad to się sam ugotuje, a w domu się samo posprząta.
Ja już czasem po takiej nocy sobie rady nie daję. Jak mam się cieszyć z tego co jest, jak ja tylko myślę jaka jestem wkurzona z tego zmęczenia. Na dodatek pochłaniam litry kawy i kilogramy czekoladek no bo jakoś tą energie organizmowi trzeba dostarczyć, a tak najłatwiej. I koło się zamyka, nie akceptujemy siebie, swojego ciała, wkurza nas cała sytuacja i mamy ochotę uciec jak najdalej. Ja w te gorsze dni czuję się jak więzień w areszcie domowym, któremu nie wolno przekroczyć progu domu bo zaraz włącza się alarm. A jeszcze niech ktoś nam dowali i powie, że to nienormalne, żeby roczne dziecko tak często się w nocy budziło, albo że utuczymy je i później na nas będzie zganiać, że jest małym grubaskiem, albo lepiej że my temu dziecku jeść nie dajemy i cały czas głodne chodzi. Nic tylko walnąć sobie kulkę w łeb.
Wicie jaki jest najcudowniejszy widok, który koi serce każdej matki? Śpiące dziecko. Widok tego spokojnego aniołka, wynagradza nam wszystkie nieprzespane noce, ból piersi i wory pod oczami. Przy pierwszej drzemce Antosi nagle wszystkie moje nerwy, złości i smutki ulatują gdzieś daleko.
Mówmy, że karmienie piersią jest cudowne, że warto to robić jak najdłużej, ale też wspierajmy te kobiety, nie hejtujmy ich w internetach, bo tak najprościej. Jeśli mówią, że im źle po nieprzespanej nocy to wesprzyjmy miłym słowem, a nie dołujmy jeszcze bardziej, mówiąc że innym się świat wali na głowę a ona tu na nocne pobudki narzeka. Ponarzeka chwilę, zobaczy że i inne mamy tak mają, zrobi jej się lżej na sercu popatrzy na tego śpiącego aniołka i uśmiechnie się do siebie, a jak ją zhejtujesz to ręce jej opadną i nawet uśmiech dziecka jej nie ucieszy.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

69 KOMENTARZE

  1. Święta prawda. Ja karmiłam pierwszą rok i mogłabym dłużej ale była dla mnie już dużą dziewczynką chodzącą do żłobka, ja pracowałam i postanowiłam ją odstawić.
    Po trzech latach karmię drugą, niby wiem co i jak ale w pierwszym miesiącu miałam trzy razy zapalenie piersi i przez parę dni 38,5 stopni i snulam się jak trup, a tu przecież jest starsza i dom i pies i mąż….ale dałam radę.. Juz wszystko ok, karmię dalej.. MAJKA smoczka nje chce wiec cycek jest dla niej wszystkim, ode mnie butli nie akceptuje.. Jedynie od dziadków jak mnie nie ma..więc w nocy zastosowałam tą samą metodę co Ty- śpimy razem…je raz czasami dwa a czasami kilka razy..zależy…mam nadzieję że niedługo uda się dłuższe spanie i wtedy będzie juz ze starszą w pokoju. A matka pospi przynajmniej kilka godz z samym tatą 🙂

    Co do kampanii.. Fakt.. Nagłośnilo się tego mnóstwo… Niech każda matka robi jak uważa byle tylko dziecko było obdarzone miłością.

  2. Ehhh jak ja Cię doskonale rozumiem. Niby moja Nela się nie budzi często, ale o osobnym spaniu czy wieczornym wyjściu mogę sobie pomarzyć :/
    To po prostu czasami jest tak bardzo męczące, że chyba tylko my to potrafimy zrozumieć, a dla innych to tylko nasza fanaberia…

  3. Ja karmiłam córkę 10 miesięcy przy czym od 8 tylko w nocy. Nie dawałam rady z tym wszystkim.. Co prawda córcia sama się odstawiła w momencie gdy wyrosły jej zęby ale poczułam ogromną ulgę, że nie musiałam robić tego na siłę bo bym się chyba zapłakała :(. Niestety jak mała miała pół roku to w trakcie karmienia zasnęłam i córcia sturlała się z łóżka a było to bardzo wysokie łóżko. Na szczęście nic się nie stało ale od tamtej pory nienawidziłam karmienia i tylko kombinowałam jakby je zakończyć. Nie wiem jak będzie z drugą córką ale mam nadzieję, że tak samo będę się starać karmić minimum te 9 miesięcy a potem zobaczymy bo ogólnie to bardzo fajna sprawa 😉
    A i nie cierpię w ogóle tego internetowego oceniania ludzi, bo jak można osądzać kogoś kogo się nie zna!

  4. Pisałam jakiś czas temu u siebie co o tym myślę, dlaczego nie karmie. Nie mam również poczucia, że jestem inna od matek, które karmią dziecko piersią. Jakoś nigdy nie czułam również potrzeby i do głowy mi nie przychodziło, żeby porównywać i dzielić kobiety na karmiące piersią czy te, które karmią sztucznie. Po mimo tego, że moja przygoda z karmieniem piersią zakończyła się szybko przy Poli i Olku to jednak zwyczajnie tego nie lubię. Jestem świadoma, że mleko matki to najlepsze co można dać dziecku, jednak od początku nie polubiłam tej całej otoczki. Nie czułam w tym magii. Dziś bez owijania w bawełnę przyznaję się do tego, że nie lubię karmić piersią.

    Pozdrawiam ciepło 😉

  5. Od trzech tygodni przeżywam swoje ponowne karmienie piersią, bo drugi raz zostałam mamą. Dopiero teraz widzę, jakie błędy popełniłam ja sama np. wierząc w brednie wypowiadane przez ludzi np. o tym że z takimi sutkami dziecka nie wykarmię. Teraz podeszłam do tematu na spokojnie i jest nam razem na mlecznej drodze pięknie. Cieszę się z tego całą sobą i wiem jak istotne jest przygotowanie głowy oraz to że często bez łez i zaciskania zębów się nie obędzie. Życzę by tak jak nam teraz mija karmienie, trwało u każdej mamy karmiącej. Bo to piękna ale ciężka i pracowita sprawa. O bezsenności nie wspominam.

  6. Łał to naprawdę długo – super, ale karmisz też w dzień czy już tylko w nocy synek chce się przytulać? I wiesz co mnie strasznie ciekawi hahah jak to jest z piciem alkoholu? tak 3 lata nawet lampki wina? Ciekawi mnie to bo ja już mam ochotę wina się napis hhhahahaha

  7. o boże kiedy ja ostatnio wyszłam gdzieś wieczorem? na pewno to było w ciąży, a teraz tak mi się marzy jakieś kino, albo spotkanie ze znajomymi, cokolwiek co robią dorośli ludzie. Pewnie jeszcze kilka miesięcy na to poczekam. Dobrze że przynajmniej my matki możemy sobie ponarzekać między sobą, przynajmniej wiemy że ta druga nas zrozumie 🙂

  8. I dobrze że o tym mówisz, bo nie wiem dlaczego ale tak się ostatnio idealizuje w internetach karmienie piersią, że mamy które karmią butlą mogą się czuć jak złe matki, a przecież tak nie jest. Do tego matki kp takie jak ja które czują dyskomfort przy karmieniu ale nadal chcą to robić też mogą się strasznie zdołować. Najważniejsze żeby mówić prawdę o tym co się czuje a nie hejtować bo ktoś czuje inaczej niż my, a widzę że w internetach to matka matce wilkiem ;(

  9. A ja to doskonale rozumiem! Nocne wstawanie co kilkanaście minut mnie wykańczało. Niby wystarczyło odsłonić cycka i podstawić pod nos, a mimo to rano była jak wkurwiony zombie…Ponad rok karmiłam i w końcu się poddałam – nie dawałam rady tego ciągnąć, bo ze mną nie było tak kolorowo.

  10. Za pierwszym razem karmiłam tylko 5 miesięcy i wspominam tamten czas bardzo dobrze. Zrezygnowałam z kp, ponieważ jeździłam co dwa tyg na zjazdy, na uczelni nie byłam w stanie odciągnąć mleka odpowiednio często. Bogu dziekuję, że mimo tych wyjazdów karmiłam syna 5 miesięcy i nie dorobiłam się zastojów. Zatem córkę też postanowiłam oczywiście karmić piersią. I tym razem początki były trudne. Przez pierwsze dwa dni Matylda nie umiała ssać, a Filip od początku ciągnął pięknie. Przyznaję, że teraz jak córcia ma prawie 8 miesięcy i nadal pije mleczko z piersi – kocham kp. Natomiast nie lubię kp przez ten pierwszy miesiąc, kiedy pojawia się nawał mleczny. Gdy mleko tryska, aż dziecko się krztusi, ulewa, a matka chodzi zalana mlekiem z wkładkami w staniku.

  11. Ja na szczęście nie spotkałam się z hejtem w internecie, mimo że udzielam się na wielu forach i grupach…
    Pierwszego synka karmiłam do momentu dwóch kresek na teście czyli około 14 miesięcy, drugiego karmię od 8. Na początku było super. Obydwaj praktycznie od urodzenia zaczęli przesypiać noce, czego chcieć więcej? Idylla… Tylko że wraz z pierwszym zębem młodszy zaczął się budzić tak samo często jak Twoja Antosia i w związku z tym od trzech miesięcy nie spałam jednym ciągiem dłużej niż 3 godziny… Już straciłam nadzieję na powrót do starego porządku i przeniosłam młodego do naszego łóżka… Trudno. Staram się cieszyć dotykiem małych rączek na skórze i ufnym wtulaniem się we mnie. A kiedyś sobie odbiję i będę spała całą dobę non stop 😉
    Wytrwałości! (dla nas obu i wszystkich innych wstających w nocy co chwila, czy to na mleczko z butli czy z piersi 😉

  12. boze nie jestem sama.najbardziej wkurza mnie jak mowia daj butle to przespi cala noc bo twoje mleko to juz woda(nati w swieta konczy rok). a ona i tak nie jest w nocy glodna tylko chce pocycac- a ka pytam jednej wszechwiedzacej- skad wiesz do kiedy karmilad- no cale trzy miesiace- rece poprostu opadaja. moj maz mowi spokojnie jesze jakis rok i MOZEE sie wyspimy(oby) i tego wszystkim cyckowym mamom zycze

  13. Oj jak ja Cie rozumiem. Moja córeczka ma juz roczek a budzi sie czescurj niz bedac noworodkiem. Marzę o godzinie snu ciagiem. Pozdrawiam i lepszych nocy życzę

  14. Świetnie napisane. Ja także karmię po raz drugi. Pierwszym razem na początku nie bardzo wiedziałam jak się za to zabrać, bywało różnie,ale cieszę się że przetrwałam i udało mi się karmić Córkę przez 8 miesięcy. Z czasem się do siebie dopasowałyśmy i czułam , że chcę to robić dla mojego dziecka. Cztery miesiące temu po raz drugi rozpoczęłam przygodę z kp i uważam, że to najlepsze co mogło mnie spotkać. Dopiero teraz czerpię z tego "pełną piersią". Nikt nie zabierze mamie tych chwil kiedy może cieszyć serce tą bliskością. To, jak dla mnie, oprócz widoku śpiącego dziecka druga sytuacja, która pozwala zapomnieć o wszystkim niefajnym co nas w ciągu zwykłych, matczynych, szarych dni spotyka. Być może Synuś nie pozwoli karmić się do osiemnastki 😉 ale na pewno będę to robić dopóki będzie nam to dane. Życzę Wam spokojnych nocy 🙂

  15. Karmiłam Krzyśka tylko 6 tyg. To była masakra dla mnie. Myślę że przy drugim dziecku byłoby lepiej. Bo już wiem co i jak. Zresztą moje siostry sztuk 3, karmily swoje dzieci długo. Jedna bliźniaki 🙂 da się 🙂 ja natomiast przez 4 lata Wstawałam z butla. I rozumie nieprzespane noce. Fakt ze jak był kilku miesięcznym dzieckiem to co dwie i pół godziny butla była ale cała noc. Rozumie doskonale. Życzę wytrwałości!

  16. Świetny tekst!!!! Mam to samo, jak moje dziecko budzi się co 5 minut żeby zasnąć na 5 minut, po całej nocy wstaje rano z takim wkurwem, że masakra!! Ale zauważyłam że moja mała jest w nocy taka pobudzona jak ja wypije kawę albo herbatę czarną. Wiec czasami padam na ryj, a nawet kawy nie mogę wypić bo potem jest jeszcze gorzej! pozdrawiam;)

  17. Cieszę się, że nie negujesz żadnego ze sposobów karmienia. Ja karmię naturalnie i zachęcam do tego moje znajome.
    Nie chcę zawalać "dobrymi radami", bo dobrze wiemy, że każdy gada co innego. Ale może moja uwaga coś pomoże 😉
    Może warto byłoby dziecko zmęczyć bardziej przed spaniem, by po kąpieli wypiło raz, a dużo i spało dłużej (ja tak staram się robić i mój synek śpi około 7h,a potem po piciu koło 2/3 w nocy jeszcze śpi 4h). Albo jeśli jest już większe, oszukiwać je nieco wodą, by wiedziało, że nie ma po co się budzić w nocy – mleko jest dobre i skoro dziecko czuje, że za każdym razem dostaje coś dobrego to nie zrezygnuje z pobudek. No i może warto by mama sprawdziła swoją dietę – po herbatach (zielonych lub mocnych szczególnie), kawie, słodkich sokach i słodyczach dostarczasz więcej cukrów i energii do organizmu – przez co dziecko może być bardziej pobudzone. Mam nadzieję, że może coś z moich doświadczeń pomoże. Pozdrawiam ciepło!

  18. o boze wymieniłaś wszystko co pożeram kilkogramami i piję litrami, no może oprócz tych herbatek ziołowych 😉 Wiem zła matka jestem i jeszcze narzekam ;( Ale nie od nowego roku przechodzę na dietę obiecuję 🙂

  19. Dzięki za komentarz bo jesteś osobą która może potwierdzić że z butlą też trzeba wstawać w nocy i nie jest tak łatwo jak się co niektórym wydaje. Różne są dzieci i nie ma reguły, tak jak różne kobiety, karmienie piersią jest trudne i nie takie oczywiste, nieraz to przerasta. Ale trzymam kciuki żeby przy kolejnym dziecku udało wam się dużej i żeby to były dla was cudowne chwile. Pozdrawiam

  20. Właśnie się sama dziwię bo moja Antosia do 3 miesięcy też spała lepiej a póżniej jej się coś przestawiło, może to skoki rozwojowe, może to ciągła chęć poznawania świata?. Na szczęście dla nas kiedyś to minie

  21. To że przestaniemy karmić piersią wcale nam nie gwarantuje przespanych nocy, ja nie wiem skąd ci ludzie czerpią taką wiedzę żeby na tak doradzać? Poza tym przecież roczne dziecko już dosyć sporo je w dzień więc ja nie wierzę że może byc głodne, tylko tak jak ty mówisz raczej chce się poprzytulać, więc czemu mamy im tego nie dawać? Tak trzymaj i nie daj się !

  22. Super post! Ja karmiłam małego 10 miesięcy – dopóki nie ugryzł mnie do krwi. Szybko mu wyszły wszystkie zęby i miałam duży kłopot z karmieniem…stresowało mnie bardzo, przez to jego gryzienie. Ale odpukać, za czasów karmienia dostawał cyca o 19 i przesypiał CAŁĄ NOC do 8 rano. Zresztą jest tak do tej pory. Chyba jestem matką wyjątkowego bobasa 😀

  23. W końcu ktoś pisze po ludzku. Dzięki "wsparciu" niektórych osób podczas ogromnych problemów z karmieniem piersią otarłam się o depresję. Warto mówić o tym głośno, że karmienie nie jest proste. Że każda młoda mama musi zmagać się z licznymi problemami. Czasami brak pokarmu jest tym najmniejszym.

    Dziękuję, że napisałaś. <3

  24. karmimy sie zawsze przed spaniem nawet przed drzemką w dzień. jak chodzi o picie alkoholu to nigdy mi nie smakowalo więc nie mam z tym problemu ( choc białego martini bym sie napila) pozdrawiam

  25. Podzwiam Cie naprawde bo ja bym nie dala rady tak karmic w nocy co chwile,probowalabym jednak odstawic juz i sie wyspac
    Ja mialam to szczescie,ze moja corka odkad skonczyla 6 tyg zaczela przesypiac cala noc bez pobudek i jedzenia,po 8 mcu byl maly kryzys i zaczela sie raz budzic w nocy to bylam zalamana a co dopiero kilka razy
    Wydaje mi sie,ze dziecko tez sie nie wysypia dobrze jak sie tak budzi

  26. Ja karmilam do 14mies, ale bylam wyczerpana, poniewaz musialam stosowac diete (dziecko alergik) malo jadlam, po nocy biegalam co 2 godz, lub co godz do Dziecka, poniewaz tylko tak zasypial… To byly piekne chwile, te w dzien jak piszes, ta wiez, ale to jest bardzo trudne… W dzien nie mialam sil na nic… Wszyscy mi mowili, zeby juz przestac karmic w 8mies, a ja tak tak juz go odstawiam… I tak do 14mies tylko cyc, butli nie chcial… I moze dalabym rade pozniej, ale powiedziano mi, ze jak Go odstawie, to egzema, elergie, ze polepszy sie wszystko… I zrobilam to, choc bylo mi trudno i ciagle myslalam, Boze to juz ostatni raz Go karmie… I odstawialm, Wszystko sie poprawilo, Maly juz nie ma takich wysypek, budzi sie tylko raz lub dwa w nocy, woda w nocy lub butla dopiero nad ranem. Ja tez odzylam. Karmienie piersia jest bardzo trudne, na poczatku tez plakalam, a potem sie siebie nauczylismy… Za to pozniej alergiie i te nocne karmienia mnie meczyly. Brawo dla Mam, ktore daly rade xxx

  27. Gdy tylko dowiedziałam się że jestem w ciąży oczywiście już myślałam o karmieniu piersią "niestety "mam dość duży biust 65J wiec pomyślałam mleko ma się gdzie zmieścić.. Noi przyszedł czas na rozwiązanie ale mleka brak.. Ani nie lało się przed ani po mleko" dostałam " w 5 dobie (miałam cesarke i ciężki poród ) najbardziej wkurzalo mnie to jak ludzie gadali "boże masz takie duże cycki a mleka nie masz" cholera a co ma piernik do wiatraka… W szpitalu każda polozna ściskając mi piersi mówiła z pogardą no niestety nic nie leci czułam się upokorzona i gorsza od innych kobit.. Co 2 godz bieganie po mleko i słyszenia proszę przykładać proszę przykładać.. Jak nic nie leci to co dziecko biedne ma pić i się wkurzać.. w końcu moje upragnione mleko przybyło gorzej z Wiktorią bo nie umiała chwycić mojej piersi.. I załamanie płacz, płacz i jeszcze raz płacz.. Mój i mojej córki.. Nadszedł ten Dzień i w końcu zaczęła pić to był mój szczęśliwy dzień i niestety szybko minął bo karmiłam tylko 4miesiące i jeszcze z tego miesiąc który odciagalam laktatorem i to co Godzinę! Wyglądałam jak zombi…zmęczona, przybita córka w 3 miesiącu z tego ni z owego dostała skaze białkową.. W tedy nic już nie jadłam wyglądałam jak przecinek w 4 miesiącu mleko się skończyło i do lekarza po specjalne mm.. Od 3 mies pije z butelki.. Jest mi Przykro ze tak szybko skończyłam karmić piersią teraz córka ma pół roku i nadal myślę jak by to było dalej ją karmić z mojego cyca nalesnika haha ciesze się ze pije z butelki i rozwija się świetnie! Karmienie to wielka sztuka i wytrwałość 🙂 pozdrawiam wszystkie mamy które Przechodziły kryzysy w karmieniu nie jesteśmy gorsze od innych to los tak chciał :)i miał w tym jakiś ukryty cel

  28. Bardzo dobry post. Ja karmię nadal piersią moją 9-cio miesięczną córeczkę. Bardzo ją kocham i chcę dla niej jak najlepiej ale karmienie piersią to istna katorga. W nocy budzi się co 2-3 godziny, czasem nawet częściej. Tak bym chciała dostać 5-6 godzin ciągiem, choć raz na 2-3 tygonie żeby doładować baterię. Mąż niby próbuje pomóc. W nocy bierze małą na ręce, pochodzi po domu 5-7 minut i wraca do mnie z tym samym tekstem od miesięcy, ona chyba chce cyca… Ile razy słyszałam od niego, no przecież odeśpisz jak mała będzie spała w dzień. Dobre sobie. Po pierwsze mała śpi w dzień 2 razy po pół godziny. Po drugie to jedyny czas żebym ja coś dla siebie zrobiła. Albo gdy widzę męża po takiej gorszej nocy ze skrzywioną miną z redbullem w ręku z odwiecznym komentarzem, ja to muszę iść do pracy ty możesz sobie odpocząć w domu to nóż mi się w kieszeni otwiera. Kocham tego durnia ale jak bym się odwinęła z pół obrotu … ach. Fajnie jakby ludzie obok nas potrafili bardziej wspierać. Dobry ten internet bo przynajmniej nie czuje, że jestem sama z takim problemem. Czasem człowiek myśli, o rany jestem beznadziejną matką. W twarz to się prawie żadna nie przyzna, że ma podobne kłopoty. Słyszę tylko, że dzieci znajomych to jak te anioły od początku śpią jak w filmach i radośnie gaworzą. A tylko mój mały terminator doprowadza mnie do wyczerpania.

  29. Karmię córkę już prawie trzy lata, dokładnie 35 m-cy. Niektorych może to szokować, inni pewnie nie skomentuja ale swoje pomysla. Ale ja nie zwracam uwagi na to że już czas skończyć bo" takie duze dziecko" to moja i corki indywidualna sprawa. Karmie tylko w domu bo tak jak piszesz ludzie lubia oceniac. I lubię ten nasz wspólny czas, bywały trudne okresy i to bardzo, specjalną dieta ale jest teraz o niebo lepiej i też rzadziej. Poczekam aż córka sama stwierdzi ze już wystarczy tego "całego karmienia"?, a ja przynajmniej teraz mogę wyjchodzic godzinę wcześniej z pracy. I uważam że to niezapomniane wspomnienie i często śmieszne. A i córka mam wrażenie rzadko choruje.

  30. Witam, Dobry tekst! Ja mojego syna karmię od 20 miesięcy i końca nie widać. Udało się oduczyć cyca w ciągu dnia i podczas wieczornego usypiania, ale nocne pobudki z cycem dalej są… i to częste. Nie umiem go oduczyć, bo jak nie dostanie swojego miękkiego "smoczka" to zaraz płacz. A mąż i ja do pracy. I to domaga się piersi tylko jak wie że jestem w pobliżu, ponieważ jak zostaje w łóżku z tatą, gdy ja z rana idę do pracy, to śpi z nim do 8-9. Nawet raz był na noc u dziadków i o dziwo nie płakał, babcia dała mu herbatki i dalej spał. Wiem, że daje mu to co najlepsze, ale też chciałabym trochę odpocząć w nocy, przed pracą, gotowaniem, sprzątaniem, zabawą z synem, jego kąpielą i usypianiem. Pozdrawiam mamuśki 🙂

  31. Piękne masz podejście do tematu. Ja nie ma na ten temat wiedzy ani doświadczenia. Aczkolwiek na dzień dzisiejszy myślę, że próby uczenia się wzajemnie (mama i dzidzia) sa bardzo ważne, ale jak z drugiej strony ktoś tego nie czuje to zawsze pozostaje to prawo wyboru. Ważne aby nam samym było z naszymi decyzjami dobrze.

  32. Fakt, czasem karmienie jest męczące, ale i tak je lubię. Może właśnie dlatego, że mam duże wsparcie męża. Skoro ja karmię dzidzię, to on właśnie robi kolację, szykuje starszą córkę do spania itp. Chodzi mi o to, że nie mam żadnych wyrzutów jeśli sobie leżę przed tv karmiąc małą 😉

  33. Całym sercem jestem za mamami karmiącymi piersią. U mnie dwie historie z początku inne niestety z tym samym kiepskim finałem. Żałuję ale nie maltretuje się tym. Wspieram te mamy, które mogę wesprzeć a hejty puszczam mimo uszu 🙂

  34. Ja swojego synka karmię piersią a ma już 2 latka mimo że wszystko je to potrzebuje cycusia do spania lub przytulenia się.ostatnio biedny zachorował na anginę? i nic nie chciał jeść oprócz cyca i co miałam mu nie dać bo ktoś twierdzi że jest już duży i nie powinien ssać? Mam to gdzieś dziecko musi jeść żeby żyć chociaż nie raz denerwowało mnie to że tak często wisiał na piersi że tak powiem to zrozumiałam że jest chory i że potrzebuje tego cyca i nie obchodzi mnie to co myślą inni! Jeśli tylko chcecie i dziecko chce to czemu nie? A wiecie co mnie najbardziej denerwuje u niektórych kobiet że nie chcą karmić bo boją się że im biust sflaczeje! Tak spotkałam się z czymś takim niestety! Ale nie mam zamiaru nikogo krytykować dla mnie liczy się dobro moich dzieci? Pozdrawiam Was Serdecznie? Karolina

  35. Jeszcze nie dawno pisałam, że końca karmienia nie widać a od 27-go grudnia nie karmię 😀 "w końcu" 😉 Wcześniej próbowałam chyba wszystkiego by go zniechęcić do piersi a skuteczna okazała się po prostu rozmowa z synem. Powiedziałam mu, że jest już dużym chłopcem i już nie powinien sysać cycy. I jak powiedziałam, tak już nie wziął. Byłam w szoku, że się to okazało takie proste. Jestem szczęśliwa bo z 4-5 pobudek zrobiła się jedna, króciutka na kilka łyków mleka modyfikowanego. Tylko mam pytanko, czy mleko samo zniknie, czy muszę się udać do lekarza po jakieś tabletki zatrzymujące laktację? nie mam tego mleka dużo i nic nie boli.

  36. A ja karmię mojego synka od 10 miesięcy nie miałam żadnych problemów od początku wszystko szło gładko. Ale do pewnego momentu … Od 6 miesięcy nie przespałam ciągiem dłużej niż 3 godz synek zaczął się budzić co 2 godz czasem co 5 min co 30… Zdarzają się lepsze noce ale rzadko najlepsze jest to że miesiąc temu dowiedziałam się że jestem w 18 tyg ciąży… Biorąc tabletki antykoncepcyjne akurat los tak chciał że dowiedziałam się o tym jak już odeszlam od ojca moich dzieci. I nie zamierzam wrócić z powodu drugiego dziecka. Dam sobie sama radę. Najbardziej jednak wykanczaja mnie nocne pobudki jestem potem nerwowa a ostatnio już nawet agresywna do tego buzuja hormony… Próbowałam już odstawić synka w nocy ale jest pisk i krzyk nieustanny a mi po jakimś czasie puszczają nerwy. I daje cyca. butelki ani smoczka oczywiście nie chce. Pamiętam słowa mojej koleżanki żebym spróbowała jak mały miał parę miesięcy na noc dać butelkę może lepiej pospi nie chciałam bo się naczytalam jakie mm jest beee a teraz cierpię ja moj synek i moje nienarodzone dziecko również. Karmienie piersią to baaaaardzo duże poświęcenie i trudna droga którą często odbija się również w negatywny sposób …..

  37. A potem te wyrzuty sumienia jakże ciężkie ile już łez wysłałam zawsze sobie wmawianie że po co się tak denerwuje że to kiedyś minie kiedyś się wyspie normalnie wykapie wyjdę na zakupy z koleżankami. Zastanawiam się często czy jestem dobra matka?Czy się na nią nadaje? Kocham moje dziecko ponad wszystko oddałbym za nie życie bez zastanowienia. I wszystkie pieniądze świata żeby się w końcu wyspać ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here