Śpiąca królewna, czyli czy warto spać z dzieckiem w jednym łóżku

18
654

 

Nie będę wam tu sypać złotymi radami, bo każde dziecko jest inne i jako matka dwójki dzieci wiem to doskonale, dlatego powiem Ci jak to było u nas i dlaczego nie warto iść ślepo za mądrymi radami z książek.
No bo tych książek o usypianiu w pierwszej ciąży to ja się oczytałam mnóstwo i tych metod co to każą się dziecku wypłakać to ja do tej pory nie mogę zrozumieć, nie żebym nie chciała spróbować, ale po pierwszych 3 minutach stwierdziłam, że to musi być jakaś katastrofa dla dziecka , kiedy tak samotnie płakało i nie mogło liczyć na pomoc rodzica, dlatego omijałam je z daleka.
Odpuściłam, całkowicie przestałam przejmować się tym co dookoła. Od początku, kiedy jest z nami Antosia usypianie uważam za jedne z cudowniejszych wspólnych chwil. Kiedy przychodzi czas drzemki w dzień lub usypiania na noc pierdzielę brudne gary, seriale i robotę, która czeka na wczoraj. Nikt mi tych chwil nie odda jeśli sama o nie teraz nie zadbam, już nigdy nie będę mieć szansy ich przeżyć. Teraz nie jestem pewna czy to nie był mój błąd wkurzając się na syna, że usypianie trwa ponad godzinę, a spanie 45 minut. O jak ja chciałam bardzo nauczyć go samodzielnego zasypiania, ile ja książek przeczytałam i metod stosowałam, nic nie pomagało. A wystarczyło pomyśleć, że może on tylko chce być blisko, że potrzebuje się przytulić i poczuć bezpiecznie. Może ta moja chęć szybkiego uśpienia i pędu do swoich spraw nie pozwalała mu zamknąć oczu, bo przecież dzieci wszystko czują, a on taki wrażliwy i uczuciowy jest. Może to zmiana mojego myślenia, a może to, że w pewnym momencie poczułam, że może to moje ostatnie dziecko (chociaż w głowie widzę trójkę bawiącą się w ogrodzie) i chcę wykorzystać każdą sekundę jak tylko się da, wyprzytulać, wypieścić.
Z Arturem nie było mowy o spaniu w jednym łóżku, bo wszyscy wmawiali, że się przyzwyczai, a ja do tego strasznie się bałam, że go przyduszę, że przysnę za mocno i katastrofa będzie, a przecież najmniejszy szelest mnie wybudza już prawie od czterech lat. Może dlatego to usypianie takie trudne było, męczące bardzo i wkurzające jak nic innego. Antonina dość długo spała w koszu mojżesza obok naszego łóżka, często trzymałam rękę na jej małym ciałku, a wtedy kiedy chciała się dłużej poprzutulać nie robiłam z tego problemu, po prostu z nami spała. Kiedy już była za duża na kosz przeniosła się do mojego łóżka i tak w nim została do tej pory. Oczywiście budziła się dość często, bo to ssak mały jest i nadal często się budzi, ale bez płaczu, na chwile, nieraz spojrzy tylko czy jestem, przysunie się bliżej tak żeby stykać się ze mną i idzie spać. W nocy i przy usypianiu wieczornym nigdy nie miałam z nią problemu, kąpiel, wspólne położenie się do łóżka, karmienie i zasypianie w jej tempie, bez żadnego przyspieszani, bez złości, tylko ona i ja.
Teraz nie wyobrażam sobie spania bez niej i to ja się boję, że to się skończy, więc jeśli się przyzwyczai to chcę tego bardzo, mimo że nieraz jest to męczące, bo wyjść wieczorem się nie da, a każde wesele tylko z nią, to dźwięk jej miarowego oddechu, widok jej spokojnego snu, dotyk ciepłego ciałka daje mi poczucie spełnienia, bezpieczeństwa i napełnia mnie niesamowitymi pokładami miłości. Na te imprezy to ja mam czas i na spanie bez niej i na te wszystkie inne rzeczy, które mi przez głowę przechodziły jak godzinami przy łóżku Artura siedziałam.
Może to moje podejście, spokój i chęć wyciśnięcia z każdej sekundy jak najwięcej, a może to wspólne spanie, które daje tak wiele i mi i jej, sprawia, że nie mamy teraz problemu ze spaniem. Nie tu nie chodzi o to, że przesypia całe noce, bo jeszcze się nawet jednej takiej nie doczekałam, tu chodzi o to, że gdy tylko się przebudzi, sprawdzi jednym okiem czy jestem lub nawet oczu nie otworzy tylko ręką mnie dotknie i idzie spać dalej, a ja mimo, że od ponad roku śpię tak jak bym nie spała, to jestem bardzo szczęśliwa.Więc jeśli zastanawiasz się czy spanie z dzieckiem w jednym łóżku to dobry pomysł, to powiem Ci, że najlepszy i jak by to egoistycznie nie zabrzmiało, w pierwszej kolejności najwięcej korzyści przyniesie Tobie.

opaska dla niemowlaka

strój kąpielowy dla niemowlaka
sukienka dla mamynastrojowa sesja zdjęciowa
śpiąca królewna
stylowa dziewczynka
kocyki dla niemowląt
jollein
książki dla najmłodszych
pokoik dla dziewczynki

 

Jak jest u Was? Śpicie/spałyście ze swoimi dziećmi?
Baldachim – Jollein
Body – happygolucky.pl
Korona i poduszki gwiazdki – Radosna Fabryka
Gwiazdki na baldachimie – Hokus pokus
Opaska i buciki – Butterflykids.pl

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

18 KOMENTARZE

  1. Z ust mi to wyjęłaś! Mam to samo – chyba bardziej ja boję się tego momentu gdy moja Mała pójdzie demonstracyjne do siebie i zamknie drzwi ? wtedy zostanie tylko mąż – ale to już nie to samo ? nie wstydzę się że śpię z córką a męża wygnałam do salonu ? – gdy widzę jak Mała się budzi, śmieje, sprawdza czy śpię, kładzie mi rączkę na policzku to stwierdzam że to najpiękniejsze co może człowieka spotkać i wcale nie chcę tego zmieniać ☺

  2. Ehh dzieki za rozwianie watpliwosci, ze nie jestem sama ! Spimy razem, mala ma 13 miesiecy. Na poczatku chcialam byc konsekwentna i odkladala mala do łóżeczka – sluchajac "madrych" rad otoczenia. Od 3 tygodnia zaczely sie kolki trwajace do 6 miesiaca i mala przeniosla sie do nas – nie ukrywajac że bylo mi tak wygodniej. A teraz Ciesze sie z tych naszych chwil, z tego, ze wiem jak bardzo jest jej potrzebna moja bliskość. Tak samo jak u Was wystarczy ze wyciagnie raczke i sprawdzi ze jestem i juz jest dobrze 🙂 pamietam minę tescia który dowiedzial ze ze spie z małą – czulam sie jakbym robila gorzej niz źle. Ale teraz wiem, ze to ja odpowiadam za moja coreczke i to ja wiem co jest dla niej najlepsze 🙂

  3. To bardzo wzruszające 😉 pewnie dlatego że mam roczną córeczkę która tez chętnie śpi z nami 😉 Jest jak mała czujka tylko sprawdza po omacku czy jestem obok niej 😉

  4. Kochana nie patrz na to co mówią inni, rób to co czujesz że jest najlepsze dla twojej córki i ciebie, ja jestem pewna że nic lepszego nie możemy dać naszym dzieciom niż czas im poświęcony, czułość i bezpieczeństwo. Ja podobno do 3 roku z mamą spałam 😉

  5. Jakbym czytala o sobie…? Druga coreczka ma 3 miesiace i spi z nami…?przesypia cala noc….?Ja kocham ta bliskosc, uwielbiam slyszec jej oddech….Pierwsza corcia ma 3,5 roku i jej usypianie to codzienny rytual: kapiel,czytanie,modlitwa,rozmowa o wrazeniach calego dnia i planach na dzien nastepny,przytulanie…?Teraz juz wiem, ze pospiech,nerwowosc,nieobecnosc myslami-absolutnie niewskazane?A to, ze przez pierwszy rok jej zycia jej samodzielne spanie uwazalam za jakis priorytet….hmm uwazam za swoj najwiekszy blad, ale coz na nich sie uczymy?

  6. Antosia <3 Normalnie śpiący cud 😉 Wygląda na tych kocykach, jak "księżniczka na ziarnku grochu" 🙂 U nas to wygląda tak (nie wiem czy już Ci tego kiedyś nie pisałam), że Zofka zasypia w swoim łóżeczku po wieczornej lekturze (sama wybiera wcześniej co czytamy) z jakimś pluszakiem w łapce. Jak tylko skończę czytać (a siedzę zawsze na poduszce obok jej łóżeczka bez kilku szczebelków) to od razu woła "TULI" i wiadomo co dalej nastąpi. Tulę ją, smyram po włosach, całuję i szepczę do uszka tak długo aż nie padnie. I taka wersja mi się bardzo podoba z tym, że noc w nocy przychodzi później do nas do łóżka i to już nie jest takie super, patrząc na to, że mała ma już prawie 2 lata… nigdy nie wiadomo czy przyjdzie o 24 czy o 3 nad ranem ale pewne jest że dotrze bo inaczej by wyła w łóżeczku stąd te wyjęte szczebelki żeby mogła sama przyjść wtedy kiedy naprawdę już musi (wcześniejsze przebudzenia delikatne to nasze "ciiii" i zasypia dalej). Przyznam, że tak się do tego przyzwyczaiłam, że jak mąż wyjeżdża i przez miesiąc lub dłużej jestem sama z Zosią, to w nocy wręcz czekam aż przyjdzie do mnie, przytulimy się i od razu ja zasypiam jakoś tak głębiej, spokojnie, wiem że już u mnie jest i że bezpieczna. Jednak długofalowo to już tak jakoś różowo mi nie wygląda, bo przecież każdy musi umieć zasypiać sam (to też te mądre książki). Bo to nasz skuteczny środek antykoncepcyjny 😛 A kiedy myśli się o drugim dziecku to sama realizacja będzie dość trudna 😛 A zupełnie nie wyobrażam sobie jak by to miało być jak młodsze dziecko też będzie się pojawiało w łóżku.. Zocha się regularnie wierci,szczególnie nad ranem), nie daje nam potem dosypiać, chodzi po głowach dosłownie.. Więc to drugie dzieciątko nie miało by przy niej szans chyba :/ Pozdrawiam :*

  7. Dzięki! Mysle tak samo.
    Mam jedno dziecko. Poczatkowo oczywiście tak jak Ty sluchalam tych madrych ludzi co to mowili ze nie brac do lozka bo sie przyzwyczai… bla bla!
    Teraz biorę Maję kiedy tylko ma ochote i spimy razem. Tulimy się , karmimy. Sama juz się nawet do mnie przytula. Dopoki bedzie chciala ze mna spac to bedzie. Ciesze się chwila 🙂

  8. Moje dziewczynki śpią już w swoim pokoju. Mimi, że kazda moglaby mieć swój pokój, póki co są w jednym. To mój celowy zamysł, bo ja z sentymentem wspominam chwile, kiedy z bratem dzieliłam pokój i te nasze rozmowy przed snem…bardzo byliśmy zżyci ? i mam nadzieję, że moje córeczki tez będą ? oczywiście przed spaniem zawsze jest "mamo a pogłaszczesz nas" " mamusiu, zaśpiewaj nam kołysanki" ? są noce, że tęsknię by przytulić te małe ciałka i poczuć ich oddech i śmieję się że one też za tym tęsknią, bo przynajmniej 2 razy w tygodniu, któraś w nocy sie budzi i przychodzi do nas do łóżka ? i wtedy ja wiem, że nadal mnie potrzebują nie tylko w dzień, ale i w nocy i wcale nie przeszkadza mi, że po takiej nocy bolą mnie plecy, czy jestem niewyspana, ale za to szczęśliwa, a rano te małe oczka patrzą z taką czułością i fajnie kiedy budzą mnie słowa"Kocham Cię mamusiu" ?

  9. my planujemy dopiero co prawda pod koniec wakacji no ale.. 😉 Zośka w ogóle od początku postanowiła zasypiać mi pod koniec każdego niemalże karmienia piersią i stąd też między innymi to spanie z nami. Nie miałam siły po prostu 2,3,4 raz wstawać w nocy i siedzieć karmiąc ją więc brałam sobie ją do łóżka i mi było wygodnie karmić na leżąco i jej chyba też jeść tak a do tego byłyśmy blisko. I tak po prostu zasypiałyśmy obie… 9 a potem mnie budził zimny cycek ;-))

  10. Jak urodziła się Amelka to na początku spała w łóżeczku, ale rano koło 5 brałam ją do siebie. Później gdy już była większa to nóżki wchodziły jej do szczebli i budziła się co chwilę bo nie mogła sobie poradzić, więc postanowiliśmy złożyć łóżeczko i Amelka śpi z nami. Mimo że czasem nie mam miejsca bo ona śpi na całym łóżku lub kopie mnie po twarzy to nie wyobrażam sobie spać bez niej. Uwielbiam gdy w nocy ta mała rączka obejmuje mnie. Dlaczego te dzieci tak szybko rosną….?

  11. normalnie pierdy są pisane na tych blogach …wszystko takie niby piękne tacy wszyscy szczęśliwi normalnie wierzyć się nie chce a ludzie te pierdy czytają i sobie myślą jaka ja nieszczęśliwa jestem ,albo jaka ja tez szczęśliwa buhahahaha

  12. Ja też uwielbiam spać ze swoją córeczką. To jedne z najpiękniejszych chwil jakie mogą nas spotkać, po co sobie je odbierać, a ludzie "życzliwi" którzy mówią nie rób tak bo się przyzwyczai, to chyba z zazdrości tak mówią, że sami kiedyś nie posłuchali siebie tylko innych i tego nie robili.
    Zdjęcia cudo. Bardzo piękne i idealne.
    Pozdrawiam. :*

  13. Ojej. Kinga czuje, że znalazlam bratnią duszę w kwestii dzieci. Moja córka jest w wieku Twojej Antosi, tyle że urodziła się w lipcu. Od samego początku była niesamowitym ssakiem, jako noworodek leźala przy mnir po półtorej godziny, przysypiała, po czym po odłożeniu do łóżeczka od razu się wybudzała. I tak w kółko. Smoka nie tolerowała, przy jakiejkolwiek próbie zaczynała sie histeria więcnpo kilku próbach temat został zamkniety. Mając 5 tygodni zaczęła przesypiać całe noce ale trwało to tylko 2 mies. Potem pobudki co ok 3-4 godz. na szczęście tylko na pare minut na "cici". Pierwszy sen córka spi w łóżeczku, nastepnie biore do siebie. I również uwielbiam z nią spać. Jak nie byłam matką to byłam najmadrzejsza w całej wsi, tego nie będe, a to będę itd itd. Dziwiłam sie szwagierce że karmiła swoje dziecko piersią ponad 2 lata. Wydawało mi sie za długo. A teraz co? Młoda zaraz skończy 2 lata a my sie nadal karmimy. Co więcej ze mną w zycìu nie usnie inaczej niz przy piersi. Bo jak jestem to ona doskonale wie że jest "cici" i koniec. Teoretycznie powinna przesypiac juz całe noce ale nie przesypia. Wiekszośc mam ktore karmią piersią wiedzą że w ten sposob buduje sie trochę inny rodzaj więzi. Dlatego sporo dzieci na piersi budzi sie w nocy zeby się przytulic do Mamy i possac. Dlatego nie walczę z tym. Czas bardzo szybko mija, te chwile juz nie wroca a ja odprężam sie psychicznie w takich momentach. Odkąd jestem mamą jestem mądrzejsza. Bo przestałam się dziwic i przestałam oceniać. Niech każdy żyje po swojemu i po swojemu wychowuje dzieci. Kaźde dziecko jest inne i nie da sie ksiazkowych regułek zastosowac do każdego dziecka. W nosie mam co myślą inni o moim długim karmieniu piersią. Chcę to karmię. Ktoś inny nie chce to nie karmi. Te wszystkie "dobre" rady i komentarze mam głeboko w poważaniu. Nie nauczylam dziecka samemu zasypiac, nie nauczylam jeść z butelki, bo liczyl sie kontakt z Mamą a nie jakieś laktatory i buteleczki ze smokiem. No takie mam dziecko. I co? Ja nie narzekam. Mi z tym dobrze. Więc komu to przeszkadza? Jestem mamą z potrzeby serca. Córka jest dla mnie najważniejsza. Od 2 lat nie chodzę do kina, o imprezach bez dziecka dawno zapomniałam, a z dziecjiem to tylko maks do 22 bo potem musze je uśpic przecież. Nie mam żadnej rodziny pod ręką stąd nawet jak bym chciala to nie mam z kim dziecka zostawić. Jak mała miała 3 mies pierwszy raz wyszlam na wieczorne wyjscie, na urodziny koleżanki. Mała została z mężem. Spała. Nie było mnie 4 godz. Dłużej nie wytrzymałam. To była najgorsza impreza. Dla mnie najgorsza. Bo ja non stop mysłalam o córce. Ja zwyczajnie w świecie nie byłam gotowa żeby ją zostawic i wyjśc. Taka matka. Matka kwoka ?jeszcze kiedys obejrze te filmy których nie obejrzałam, przeczytalm ksiaźki ktorych nie przeczytalam, kupie sobie ubrania ktorych nie kupilam, odwiedze miejsca w których nie jadłam i nie piłam. Teraz łapię chwilę których nie odzyskam i cieszę się z każdej chwili spędzonej razem. Wracając do sedna i Twojego pytania- tak spię ze swoim dzieckiem ?

  14. U nas jest pól na pół. To znaczy na początku było tak jak u Ciebie i Artura, a teraz po prostu maluch, gdy ma potrzebę przychodzi do naszego łóżka i śpimy razem. Nie walczymy z tym, bo to w sumie naturalne. Taki 30-latek też czasem się boi, czasem po prostu chce się przytulić, więc się tulimy, póki jeszcze on chce 🙂 A zdjęcia piękne <3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here