Czy zwiedzanie muzeum z dzieckiem ma sens ?

3
41
Tydzień temu jak jeszcze pogoda nie była taka zła i dało się w słońcu trochę pospacerować, wybraliśmy się na wycieczkę, a że Artur przechodzi teraz fascynację samolotami i wszystkim co jest z nimi związane wybraliśmy się do krakowskiego Muzeum Lotnictwa Polskiego.

Kiedy usłyszałam, że szanowny A. ma ochotę zabrać nas do muzeum lotnictwa, pomyślałam, ale nudyyyyyyyyy, pewnie w małym pomieszczeniu będzie kilka modeli samolotów, jakieś nudne i nieciekawe eksponaty, a jak nam się poszczęści to zobaczymy jeden prawdziwy, cały samolot. No i jak to wytrzyma Artur, przecież dla dziecka chodzenie obok jakiś eksponatów za szybą to koszmar, będzie płacz, marudzenie i szybka ucieczka. To co wywoływało uśmiech na mojej twarzy to myśl, że po mało ciekawej godzinie w końcu będę mogła pobuszować po jakże ciekawej Ikei 😉
Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam zamiast małego nieciekawego budynku, kilka budynków otoczonych terenem pełnym przeróżnych samolotów, gdzie można pospacerować, a w ciepłe dni zabrać ze sobą kocyk i spędzić tam całe popołudnie. Główny budynek, który okazał się najciekawszy dla Artura i Antosi, spełnia funkcje nie tylko muzealne, ale i edukacyjne i naukowe. Są tam eksponaty, które można dotknąć, obejrzeć z każdej strony, a nawet wsiąść do samolotu i pobawić się w pilota. Nie będę wam się rozpisywać co dokładnie możecie tam zobaczyć, bo o wszystkim możecie dowiedzieć się TU. Ja wam tylko powiem, że byliśmy wszyscy zachwyceni ogromem tego co można tam zobaczyć i jak miło można spędzić z zaciekawionym dzieckiem czas. Artur nie wiedział w którą stronę ma patrzeć i co zobaczyć jako pierwsze. To miejsce gdzie dziecko w każdym wieku znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. Jedyne czego mi brakowało to fajnego miejsca gdzie mama może usiąść i wypić kawę podczas jak chłopaki biegają od jednego samolotu do drugiego, ale może umknęło to mojej uwadze i gdzieś w którymś z hangarów takie miejsce jest. Zdjęć nie mam dużo, bo trudno było robić zdjęcia jak nawet Antosia chciała wszystko zobaczyć i dotknąć, dlatego chciałam wam to miejsce pokazać, bo może tak jak ja wcześniej, myślicie że do muzeum nie ma sensu iść z małym dzieckiem. Do takiego gdzie można eksponaty dotknąć, obejrzeć z bardzo bliska warto się wybrać.
weekend z dzieckiem
muzeum lotnictwa polskiego

 

gdzie z dzieckiem w krakowie

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

3 KOMENTARZE

  1. Wszystko zależy od wieku dziecka i rodzaju muzeum 🙂 My byliśmy w centrum Kopernika w stolicy i dzieciakom bardzo sie podbało z racji tego wlaśnie o czym piszesz – mogli podotykać, poprobować 🙂

  2. Zabrakło nam jednego dnia aby odwiedzić to własnie muzeum. Mój brat niedaleko mieszka. Ale następnym razem to już obowiązkowo :)) Zdjęcia jak zwykle super. I wiesz? wydaje mi się, że Antosia jest podobna bardzo do Twojego męża, a Artur do Ciebie. Ale maja również wspólne cechy 🙂 sam pomysł odwiedzenia muzeum jest bardzo dobry. Od najmłodszych lat trzeba dziecku zaszczepić miłość do ładnych, cennych rzeczy. Myślę, że to uwrażliwia. Pozdrawiam z deszczowych Bieszczad 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here