Przyczepka rowerowa Thule Chariot CX2

16
290
Na początku czerwca zastanawiałam się jak mogłabym pojeździć na rowerze nie mając problemu co zrobić z jednym dzieckiem, bo na bagażniku zmieści się tylko jeden fotelik.

Mam też fotelik montowany z przodu, ale było to dla mnie bardzo niewygodne, a duże obciążenie kierownicy powodowało, że cały rower był niestabilny i bałam się wywrotki. Na instagramie widziałam kilka mam biegających lub jeżdżących na rowerze z przyczepkami, ale pierwsza moja myśl była taka, że musi to być mega obciążenie i za chiny ludowe nie dam rady, poza tym nie miałam pewności czy dzieci będą chciały tak jeździć, a ceny małe nie są. Tak bym pewnie siedziała na tyłku z niezdecydowania do teraz, gdyby okazja sama się nie nadarzyła.
Od ponad miesiąca testuję przyczepkę Thula Chariot CX2, jest to przyczepka w której spokojnie mieści się dwójka dzieci do 45 kg. Moje dzieci teraz razem ważą 27 kg, czyli co najmniej dwa lata jeszcze mogą z niej korzystać. Jest w niej dużo miejsca i o wzrost dziecka też nie ma się co martwić. Ale od początku.
Sama przyczepka waży 17 kg i może być używana jako wózek spacerowy, do biegania, do jazdy na rowerze, jazdy na nartach i wielu innych aktywności. Ja używałam jej tylko do jazdy na rowerze i wbrew temu co się spodziewałam nie jest ona dużym obciążeniem podczas jazdy. Oczywiście czuć, że coś się ciągnie, najbardziej pod górkę, kiedy przyczepka ciągnie w dół, ale jest to ciężar, który spokojnie możemy za sobą ciągnąć podczas wycieczek rowerowych. Ma bardzo fajny sportowy wygląd, a amortyzatory, które dostosowuje się do wagi dziecka, zapewniają wygodną i komfortową jazdę. Moje dzieci zasypiały podczas naszych wycieczek i nie budziły się nawet, kiedy jechaliśmy po bruku czy kamieniach. Pełna wentylacja i różne osłonki (przeciwdeszczowa, siateczka, itd.) oraz wyjmowana wyściółka siedzenia pozwalają na jazdę rowerem w każdych warunkach pogodowych. Cała przyczepka zrobiona jest z najlepszych jakościowo materiałów, a zmiana akcesoriów łatwa i intuicyjna. Bezpieczeństwo maluchom zapewniają 5- punktowe pasy i to, że dziecko nie może w żaden sposób wystawić z niej rąk czy nóg. Przyczepka jest tak zaczepiona do roweru, że nie ma możliwości jej przewrócić, nawet jeśli rower zostanie położony na płasko przyczepka nadal stoi.
Dużą zaletą jest pojemny kosz z tyłu przyczepki, do którego spokojnie zmieszczą się wszystkie niezbędne na wycieczkach produkty lub zakupy. Dobrą widoczność zapewnia chorągiewka i odblaski. Przyczepkę można spokojnie używać zamiast wózka, jej duże koła sprawiają, że bardzo łatwo się ją prowadzi.
Czy ma wady? Cena, jak dla mnie bardzo wysoka, ale z drugiej strony fantastyczna jakość musi kosztować. Mogę Wam jeszcze powiedzieć jedną zauważalną dla mnie wadę – moja holenderka z 3 biegami nijak nie uciągnie tej przyczepki, sorry, ale w tym wypadku musiałam przesiąść się na rower męża z niezliczoną ilością przerzutek.

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

16 KOMENTARZE

  1. My przyczepkę kupiliśmy w ubiegłym roku, kiedy nasz Kuba miał 1.5 roku. Wtedy wcale nie chciał w niej siedzieć, był krzyk i wrzask. Dlatego odpuściliśmy, w tym roku postanowiliśmy, że spróbujemy jeszcze raz i załapał spodobało mu się na tyle, że sam w nią siada. Taka przyczepka to świetna opcja, dziecku jest wygodnie i jeszcze troszkę bagażu można zabrać.

  2. Dobra, fajnie, wygodnie. Ale przecież niebezpiecznie… chyba że jeździsz po ścieżkach rowerowych albo polnych drogach. Szczerze to się przeraziłam. Może wynika to z faktu, że mieszkam we wsi. I drogi są bardzo wąskie. Boje się rowerów. Nie jeździłam nigdy na rowerze po drodze publicznej. Jak mam wyprzedzić rowerzystę to staram się zachować wszelkie środki ostrożności, a naprawdę jest ich sporo. Bieszczady przyciągają miłośników rowerowych wycieczek. Chyba przez te górki, podjazdy i zjazdy. Jednak przy tych naszych wąskich drogach, marnych poboczach uważam to po prostu za niebezpieczne. A uwierz mi że jak widzę rodzinę z dziećmi którzy jadą w kolumnie to jest to dla mnie mega nieodpowiedzialne. Życzę jednak wspaniałych wycieczek. I rozsądnych kierowców. Nie chcę Cię urazić bo ruch jest bardzo ważny. Nie komentuję Cię często, ale zaglądam jak tylko jest nowy wpis. Lubię Twoją rodzinę. Lubię Twoje zdrowe podejście do wielu rzeczy. Ale czy naprawdę rozważyliście wszystkie środki bezpieczeństwa?

  3. Wiesz co trochę mnie zaskoczył twój komentarz bo przyczepka jest uważana za najbezpieczniejszy sposób przewożenia dziecka jadąc rowerem. Nie ma możliwości wywrotki i wkręcenia nogi w szprychy, co jest bardzo częste, już pomijając mega wygodę zarówno dla dzieci jak i kierującego rowerem. Przyczepka jest tak przykręcona że nie wystaje na lewą stronę roweru, więc mam pewność że żaden samochód jej nie "zahaczy" bo chyba o to Ci chodzi najbardziej. Przyczepka jest widoczna wieć kierujący samochodem spokojnie mogą nas wyprzedzić. Staram się unikać ruchliwych dróg, ale niestety mamy taką koło domu więc chcąc przejechać na mniej uczęszczane drogi muszę kawałek nią przejechać. Z tego co mi wiadomo rower ma takie samo prawo jazdy po drodze jak motor czy samochód, nie rozumiem całkowicie twoich obaw, chyba że to niedoświadczony kierowca boi się nas wyprzedzić bo nawet na szerokiej drodze wydaje mu się że ma mało miejsca 😉 Pozdrawiam

  4. Najbardziej właśnie chodziło mi o to zaczepienie przez samochód. Uspokoiłaś mnie jednak 🙂 jeżdżę autem sama, tak rowerzysta ma takie samo prawo jak inny uczestnik ruchu, ale jak czasami widzę jak kierowcy wyprzedzają rower to po prostu włosy stają na głowie… pozdrawiam i życzę wspaniałych wycieczek 🙂

  5. Tylko ja mieszkam na końcu świata prawie że. I zostaje tylko droga na której jeżdżą wszyscy. Autobusy, osobowe samochody, samochody które mają na sobie kilkanaście kloców, tiry też są. Wyprzedzanie roweru takim autem jest mega niebezpieczne. Najbardziej dla rowerzysty. Są jeszcze takim miejsca w Polsce że trzeba wybierać inną formę ruchu niż rower. Ubolewam nad tym bo ludzie bardzo dużo przez to tracą… pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here