Weekend z dziećmi we Wrocławiu – co warto zobaczyć

18
565

Co prawda wakacje się skończyły i czas dłuższych podróży dla większości też, ale w końcu weekendowe wyjazdy z dziećmi możemy odbywać przez cały rok. My takie bardzo lubimy, 2 dni to wystarczający czas, żeby oderwać się od codzienności i na tyle krótki, żeby nie zwariować z dwójką dzieci. Jesienią mamy zamiar sprawdzić kilka miejsc w które warto wybrać się na weekend z dzieciakami, jakie miejsca to będą? Wszystko opowiem Ci w swoim czasie, a dziś zabieramy Cię do Wrocławia.

ZOO / Afrykarium

Głównym powodem wyjazdu do Wrocławia było ZOO, nasz Artur uwielbia oglądać zwierzaki, dla niego główną atrakcją był lew, a dla nas Afrykarium – jedyne takie w Polsce. Od razu Wam powiem, że bilety najlepiej kupić wcześniej przez internet, unikniecie niepotrzebnego stania w kolejkach. Zoo jest ogromne, my spędziliśmy w nim 5 godzin i jeszcze wszystkiego nie zobaczyliśmy, dlatego warto zaplanować na to cały dzień i wziąć ze sobą coś do jedzenia, bo to co serwują na miejscu jest okropne, za to lodowe kuleczki przepyszne. To główna atrakcja Wrocławia dla dzieci, gdzie przez cały dzień nie schodzą im uśmiechy z twarzy.

 

 

atrakcje wrocławia
zoo wrocław

Hala stulecia, Pergola i fontanna multimedialna

Na przeciwko Zoo jest Hala stulecia, która od 2006 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO, my Halę podziwialiśmy tylko z zewnątrz, a zwiedzanie środka zostawiliśmy sobie na inny raz, pogoda była taka piękna, że chcieliśmy ją wykorzystać na maksa. Tuż za Halą są zapierające dech w piersiach pergole z fontanną po środku (nie musicie kupować biletów). Piękna zieleń i pokazy multimedialne, razem z muzyką i światłami tworzą niesamowity efekt, do tego możliwość wypicia kawy i zanurzenia nóg w chłodnej wodzie, to było coś co pozwoliło nam delektować się trwającą chwilą. Ciekawostką jest to, że w fontannie zainstalowane jest prawie 300 dysz z których woda tryska na wysokość około 40 metrów – będąc we Wrocławiu nie możecie tego ominąć, chyba dlatego nie mam zdjęć z pokazu.
fontanny wrocław

 Ogród Japoński

Dosłownie za Pergolą znajdują się ogrody Japońskie, wstęp kosztuje niewiele, a spacerując ścieżkami ogrodu możemy przenieść się do Japonii. Ja się w nich zakochała, dużo zieleni, gatunki roślin, których nie ma się okazji zobaczyć na co dzień, można usiąść i pozachwycać się widokami. Artur nam wtedy usnął po całym dniu w Zoo, ale Antosia chętnie z nami spacerowała, więc świetna atrakcja też dla małych dzieci, a starsze mogą podszkolić się w gatunkach roślin.

 

Rynek i Wrocławskie krasnale

Jeśli kogoś zachwyca Gdański to może mieć pewność, że Wrocławska architektura zachwyci go tak samo. Pełno pięknych uliczek, na każdej jakaś atrakcja, coś wartego zobaczenia, zwiedzenia, a kiedy dorośli patrzą w górę i podziwiają budynki, dzieciaki patrzą w dół i szukają krasnali. Jest to według mnie druga największa atrakcja Wrocławia dla dzieci, tuż po Zoo. Podobno jest ich ponad 300 rozsianych po całym Wrocławiu, my szukaliśmy tylko tych, na które mogliśmy natrafić spacerując po Rynku, uliczkami prowadzącymi do Ogrodu Botanicznego i w okolicach Ostrowa Tumskiego. Dzieci musiały każdego dotknąć, spojrzeć w każdy zakamarek, a przy tym snuliśmy przeróżne opowieści i marzenia o tajemniczym świecie krasnoludków.
klarsnale

 

Ogród Botaniczny

Cisza, spokój i zieleń. To trzy słowa, które pierwsze przychodzą mi do głowy opisując ten ogród. Zdecydowanie jest większy od Ogrodu Japońskiego, ale też według mnie mniej atrakcyjny. Co prawda jest tu budka w której można kupić kawę i gofra, a dzieci w tym czasie mogą pobawić się na placu zabaw, ale liczba powpychanych plakietek z nazwami roślin psuje cały efekt i ma się wrażenie chodzenia po muzeum. Niby to jest po to, żeby każdy wiedział na jaką roślinę patrzy, ale może udałoby się znaleźć inne rozwiązanie, które nie rzucałoby się tak mocno w oczy, chyba nawet mocniej niż rośliny. Bilet wstępu jest o wiele droższy niż do Ogrodów Japońskich, ale jeśli ktoś szuka miejsca w którym mógłby w spokoju i pięknym otoczeniu poczytać książkę, to to jest właśnie takie miejsce.

 

Ostrów Tumski

Najfajniejsze we Wrocławiu jest to, że największe atrakcje są blisko siebie, można zaparkować samochód i obejść wszystko spacerkiem, nie martwiąc się o korki i tracenie czasu na szukanie miejsca parkingowego. Most Tumski z tysiącami kłódek zawieszonymi na nim tworzy niesamowity efekt, co prawda my swojej kłódki na nim nie zapieliśmy bo uważamy, że nasze dzieci są najmocniejszą kłódką scalającą nasz związek i nie potrzebujemy dodatkowo obciążać tego mostu, ale ilość tych kłódek świadczy o tym, że mnóstwo zakochanych osób staje na nim i wyznaje sobie miłość. Ostrów Tumski to nie tylko most, ale i wspaniałe zabytki architektoniczne z kościołem (najstarszy we Wrocławiu) i katedrą na czele, a wjeżdżając windą na taras widokowy w katedrze można zobaczyć panoramę Wrocławia i okolic.

 

wrocław
most z kłódkami

Sky Tower, Hydropolis, Aquapark i Humanitarium to miejsca których nie zdążyliśmy zwiedzić w ciągu dwóch dni, a wiem, że warto, ale to dla nas dodatkowy powód, żeby jeszcze odwiedzić Wrocław. Jedzenia nie chcę Wam polecać bo podczas tego pobytu trafialiśmy raczej na niezbyt dobre restauracje, mimo, że polecane na internecie nam nie przypadły do gustu. Spaliśmy w hotelu The Amber w Oleśnicy, do Wrocławia musieliśmy dojechać, ale hotel z dużym podwórkiem, gdzie dzieciaki mogą pobiegać, do tego dobre jedzenie i komfortowe pokoje w atrakcyjnej cenie, uważam, że jest godny polecenia.

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi szalenie miło jeśli:

- polubisz i udostępnisz go dalej

- zostawisz komentarz.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Koniecznie polub nas na Facebooku, dodatkowo dużo zdjęć, których nie pokazuję na blogu znajdziesz na naszym profilu na Instagramie.

18 KOMENTARZE

  1. ciesze się że pokazałas wrocław pod kątem spędzania czasu z rodziną . razem z mężem wybieramy sie do wrocławia już z jakies 8 lat pozwiedzać. idzie nam tak że teraz byłaby to juz czteroosobawa wycieczka 🙂 po twoim wpisie wiem że koniecznie musimy tam dotrzec.

  2. Fajny wpis, ale… Jedna moja mała uwaga dla Ciebie, we Wrocławiu NIE MA "Ogrodów japońskich". Jest "ogród japoński", jeden. I tak, większość wrocławian jest na to wyjątkowo wyczulona, wręcz przeczulona.
    Co do fontanny multimedialnej, swoją opinię zachowam dla siebie, pochlebna nie jest. I raczej nie dopuszczałabym małych dzieci do fontanny na placu Gołębim w Rynku, biorąc pod uwagę fakt, co się w niej bardzo często wyprawia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here